Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
nie wolno bić ale...
Autor Wiadomość
shiadhal Wysłany: 2009-01-19, 16:13   
On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączył: 14 Wrz 2008
Posty: 2035
Skąd: Wwa
adriana, ok - tylko że to co dla Ciebie będzie dopiero za parę lat, to dla niejednej współdyskutantki jest już - bo albo mają starsze dzieci, albo dzieci żłobkowe/przedszkolne.

a nadzieję to ja też mam... chociaż strach też, w pakiecie.

a w praktyce - już w przedszkolu Młoda zaliczyła akcje, gdzie musiała się nauczyć bronić słownie wobec ewidentnie złośliwych zaczepek i wyśmiewania... wydawało mi się było wcześniej, że radzenia sobie z takimi sytuacjami to jednak więcej czasu jeszcze mamy :niepewny:




stay true to your dreams and they will stay true to you
 
 
angelique Wysłany: 2009-01-19, 18:18   
Pampersa mi dali i nowym nazwali


Dołączył: 18 Sty 2009
Posty: 15
shiadhal, i najgorsze w tym, że trafisz na super zgraną grupę a jednego agresora i czort bierze całość zgrania a tego ani nie przewidzisz ani nie zaplanujesz.
 
 
ihasia Wysłany: 2009-01-20, 08:08   

Temat po temacie, a bałagan w chacie
Stara malenka


Jak do nas trafilas?: po omacku
Wiek: 39
Dołączyła: 12 Cze 2008
Posty: 232
Skąd: furtka w waldzie.
corgi napisał/a:
ihasia napisał/a:
A trzecia wytknela Julci ze pewien chlopiec za nia lata i zeby poszla sie z nim calowac :zdziwko: Jula uznala to jako obraze. Rozplakala sie i odeszla schowac sie w jakims kacie.
Wytlumaczylam jej mniej wiecej jak w takich sytuacjach powinna reagowac.

Co jej podpowiedziałaś ?


Powiedzialam corce ze widocznie dziewczynce nie przyszlo nic innego do glowy a nie chciala byc gorsza od swoich kolezanek. Podalam dziecku kilka przykladow by zamiast uciekac mogla wybrnac inaczej z tej sytuacji. uwazam jednak ze niespelna 7 letnie dzieci sa jeszcze za male by trafie rzucic riposta- dzieci w tym wieku nie potrafia owijac w przyslowiowa bawelne, raczej mowia prosto z mostu ze im sie to nie podoba, uzywajac przy tym niekoniecznie ladnego slownicwa. Jula jest dzieckiem bardzo wrazliwym, jesli kolezanka ja zwyzywa Jula nie odpowie jej tym samym bo... nie chce kolezance sprawic przykrosci. I jak w takim przypadku nauczyc dziecko samoobrony? Cale szczescie dzieci szybko sie godza. Nauczycielka na wywiadowce powiedziala mi ze Jula jest wiecznie usmiechnietym dzieckiem, ze choc w klasie sa grupki ula bawi sie z wszystkimi jednakowo. Na przerwach rozmawia z dziecmi ze starszych klas i nawet jesli widzi ze ktos sie z kims bije- idzie interweniowac i godzic. Zadziwia mnie to tym bardziej ze slabszego oroni ale siebie samej.. niepotrafi..




Oj mopsik malusi, skoro szczeka na slonia- jak silny byc musi!
 
 
niczka Wysłany: 2009-01-20, 09:05   

Starsza Kobieta


Jak do nas trafilas?: Za stadem
Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 4244
Skąd: inąd
W niektórych szkołach są prowadzone warsztaty "jak się bronić", oparte są na programie "szkoła bez przemocy". Jest też do tego poradnik, ale nie pamiętam autorstwa - to jest bardzo fajna sprawa bo można samemu nauczyć dziecko jak radzić sobie w sytuacjach kryzysowych.
Tu jest link to takiego mini poradnika:
http://www.szkolabezprzemocy.pl/65,dla-ucznia




Ty masz pewnie więcej spokoju, ja mam dzieci...
Podpisz petycję TIRY NA TORY
"Dziewczyna która opanowała mechaniczną skrzynię biegów poradzi sobie w życiu" :cwaniak:
 
 
 
ihasia Wysłany: 2009-01-20, 09:06   

Temat po temacie, a bałagan w chacie
Stara malenka


Jak do nas trafilas?: po omacku
Wiek: 39
Dołączyła: 12 Cze 2008
Posty: 232
Skąd: furtka w waldzie.
niczka, dziekuje:)




Oj mopsik malusi, skoro szczeka na slonia- jak silny byc musi!
 
 
adriana Wysłany: 2009-01-20, 09:11   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 5985
Cytat:
Jak sobie radzić z prześladowaniem?

Sprawcy przemocy najczęściej działają bez świadków i dlatego potrafią przez dłuższy czas unikać konsekwencji.

* Podczas przerw staraj się przebywać w bezpiecznych miejscach w szkole, gdzie jest wiele innych osób. Sprawcy nie lubią świadków.
* Jeśli pobiją Cię w szkole, natychmiast powiedz o tym nauczycielowi. Powiedz też rodzicom.
* Nie staraj się im oddawać - możesz zostać pobity lub wpaść w kłopoty. Bicie to napaść.
* W trudnej sytuacji zawsze proś o pomoc i wsparcie; nie obawiaj się wołać o pomoc do postronnych osób, mówiąc np. "oni mi grożą".
* Jeśli spotkasz osoby, które prześladują Cię, staraj się przede wszystkim spokojnie opuścić to miejsce tak szybko, jak to jest możliwe.
* W kontakcie ze sprawcami przemocy staraj się zachowywać pewnie i spokojnie, patrz im w oczy, bądź wyprostowany, unikaj gestów lub min, które mogłyby ich sprowokować.
* Gdy ktoś zachowuje się wobec Ciebie w sposób, jakiego sobie nie życzysz, powiedz mu o tym jasno i wprost np. " Nie lubię, gdy to robisz. Chciałbym żebyś przestał".
* Próbuj opierać się, gdy Ci grożą lub namawiają do czegoś, czego nie chcesz zrobić. Stosuj w tym celu technikę "zdartej płyty", powtarzając przez cały czas jedno zdanie np. "Nie, nie zrobię tego".
* Gdy Ci dokuczają lub przezywają Cię, możesz reagować na to za pomocą jakiegoś zdania, które ma pokazać, że to Cię nie dotyka w sposób, w jaki by chcieli np. ""tak? no to co" lub " możesz tak uważać" czy " to możliwe".

Czyli jednak nie oddawać i uciekać...





mama domowa
ArtAda
 
 
 
Bibatrix Wysłany: 2009-01-20, 09:58   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 1320
niczka, niczka a jak jest z praktyka stosowania tego poradnika. u miei z doswiadczenia wynika, ze punktu 1, 3, 4, 5, 6,7 i 9 nie dzialaja. z czego 5 jest niewykonalna jesli am sie do cyznienia z dzieciakami w szkole. 8 nie miala miejsca, wiec nie wiem.
 
 
hajduczek Wysłany: 2009-01-20, 10:01   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Jak do nas trafilas?: z G
Wiek: 38
Dołączyła: 27 Wrz 2008
Posty: 1786
adriana ja sądzę, że ty patrzysz trochę z innej perspektywy niż ta część z nas, która ma już starsze dzieci. Wojtek nie ma jeszcze trzech lat i uwierz, że jak Krzysiek był w tym wieku, to w ogóle problemu oddawania nie było. To się pojawiło dopiero w przedszkolu i to dlatego, że w grupie było trzech mocno agresywnych chłopców. Potem, w starszych grupach tego problemu praktycznie nie było. Owszem zdarzało się, że ktoś kogoś walnął klockiem, ale to były raczej takie konflikty jak w piaskownicy- krótkotrwałe a "fizyczna przemoc" związana była raczej z nieumiejętnością radzenia sobie z emocjami. Teraz w szkole początek był trudny, ale to po prostu chyba często tak jest, że przywódca stada sprawdza nowych członków tego stada.
Trochę mama wrażenie, że w tej dyskusji jakoś nie udaje nam się uchwycić całości, bo moim zdaniem to wygląda tak, że uczymy dzieci, że ich problemy są dla nas- rodziców ważne, że mogą nam mówić o wszystkim, że są mądre, że sobie na pewno poradzą, że jeśli nie będą tego potrafiły to mogą liczyć na naszą pomoc i to jest wszystko słuszne. Ale z drugiej strony od ludzi dorosłych oczekujemy, że staną w naszej obronie jeśli w biały dzień na ulicy ktoś nas napadnie a jednak co robi większość ludzi wtedy? Ucieka.... A ja bym chciała wiedzieć, że kiedy mój syn zobaczy jako dorosły mężczyzna, że ktoś zaczepia, czy szarpie kobietę na ulicy to i w zęby będzie delikwentowi umiał dać. Że jeśli ktoś zacznie w klubie szarpać mu dziewczynę, to będzie umiał ją obronić. Mam nadzieję, że moja córka jako dorosła kobieta będzie wiedziała, że napadnięta ma wrzeszczeć i że taki napastnik też ma parę słabych i czułych punktów. Bo przecież nie chodzi o przedszkole i szkołę a tak naprawdę o przygotowanie dziecka do życia w społeczeństwie, w którym czasami naprawdę moim zdaniem trzeba użyć siły. Chociaż osobiście wolałabym żeby takiej konieczności nie było.





 
 
Gatka Wysłany: 2009-01-20, 10:15   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Jak do nas trafilas?: Gimbla :)
Wiek: 41
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 1366
Skąd: z Gdyni ;)
A tak jeszcze dodam z własnego doświadczenia. Z pewnego powodu powiedzmy fizycznego byłam gnębiona przez większość podstawówki (klasy 4-8) ale "tylko" słownie. Moją metodą na agresorów było patrzenie na nich z byka i olewanie. Miałam też "wpływowych" przyjaciół. Nie takich co dadzą komuś w zęby, ale dobrych uczniów, czerwonopaskowych z autorytetem. Wystarczało jedno ich słowo żeby uciszyć agresorów. Do dziś nie wiem czemu :D Lekka schiza i kompleksy mi pozostały, ale to chyba nieuniknione. Za to dzięki temu zdaję sobie sprawę z tego że dzieci paskudne bywają co może pomoże mi w wychowywaniu syna ...




Pomóż TASI
A,E,M,K.

 
 
 
ihasia Wysłany: 2009-01-20, 10:35   

Temat po temacie, a bałagan w chacie
Stara malenka


Jak do nas trafilas?: po omacku
Wiek: 39
Dołączyła: 12 Cze 2008
Posty: 232
Skąd: furtka w waldzie.
przeczytalam ten mini poradnik. i nadal rozkladam rece. Takie zachowanie wobec agresora nie daje efektow. Jak mnie w podstawowce bili tez protestowalam, tez prosilam zeby mnie nie bili bo mnie to boli i co? i walili jeszcze mocniej bo moj strach i prosba dzialala na nich zachecajaco..
Nie wierze w cuda, nikt nie rodzi sie wszechwiedzacy.
Nawet ten ktory w dziecinstwie dostal lomot od kolegow czy byl slownie upokarzany- nie wie jak pomoc wlasnemu dziecku aby to potrafilo sie obronic. Duzo zalezy od charakteru dziecka, duzo od rozmowy z rodzicem.. ale to nie zalatwi calej sprawy.
Dzieci bywaja okrutne zarowno te male jak i te starsze- im wiecej maja lat tym sa bardziej wyrafinowani w swoich poczynaniach. Zawsze twierdzilam ze nikt nie rodzi sie z reguly zly, wplyw na to jacy jestesmy ma wiele czynnikow.
Nie pozostaje mi nic innego jak tylko rozmawianie jak najczesciej z moim dzieckiem.
Tlumaczyc i uczyc jak w pewnych sytuacjach sie zachowac- problem w tym ze czasami ja sama nie wiem jak bym sie w takiej sytuacji zachowala.

Nie chciala bym zeby moje dziecko wyroslo na kozla ofiarnego ktory nie potrafi sie obronic, ktory tylko prosi aby ktos przestal, krzyczy badz ucieka- nie chciala bym zeby moja corka przychodzila ze szkoly zaplakana bo ktos ja przesladuje a ja nie potrafie jej pomoc. I moze mnie ktos za to zganic ale jesli moje dziecko ktos w szkole uderzy i po slownym ostrzezeniu nie przestanie to moja cora ma prawo mu oddac. W odwrotnej sytuacji gdybym sie dowiedziala ze moje dziecko zneca sie nad slabszym, porozmawiala bym z nia, poszla bym z nia by przeprosila to dziecko i napewno odpowiednio do przewinienia bym ukarala ( nie mam na mysli lania).
Jako czlowiek zdaje sobie sprawe ze czesto rodzice nie dostrzegaja lub nie chca dostrzec ze ich dzieci sa agresorami- ale jesli my rodzice nie zareagujemy, zrobi to ktos inny.




Oj mopsik malusi, skoro szczeka na slonia- jak silny byc musi!
 
 
shiadhal Wysłany: 2009-01-20, 10:44   
On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączył: 14 Wrz 2008
Posty: 2035
Skąd: Wwa
ten poradnik jest zapewne niezły jako część programu - czyli wszystkie dzieci przeszły jakieśtam warsztaty psychologiczne i ćwiczenia uwrażliwiające, nauczyciele się przeszkolili jak reagować, rodzice (nie tylko potencjalnych ofiar - także, a nawet przede wszystkim, potencjalnych agresorów) też...

no i pewnie - w idealnym systemie uświadomienie dokuczającemu, który 'z rozpędu' posunął się za daleko, ew. przejściowe unikanie go - może zadziałać.

tylko zwyczajnie to nie są WSZYSTKIE sytuacje. może i zdecydowana większość - ale nie wszystkie. a wychowujemy wg jakichś zasad - na wszystkie...

może ja jestem tutaj trochę nadwrażliwa bo mam dziewczynkę, a dziewczynki tradycyjnie przyucza się do 'grzeczności' rozumianej jako unikanie konfliktów za wszelką cenę - co się potem nie raz mści na nich samych, niestety. i tego bym chciała uniknąć - a skoro nie jestem jedynym źródłem przekazywanych treści (bo przedszkole, potem szkoła i tak dalej), a średnia jak wyżej, no to siłą rzeczy muszę akcentować niektóre rzeczy trochę mocniej.




stay true to your dreams and they will stay true to you
 
 
angelique Wysłany: 2009-01-20, 11:12   
Pampersa mi dali i nowym nazwali


Dołączył: 18 Sty 2009
Posty: 15
Ten poradnik pisał nawiedzony psycholog zakładający że dzieci wystarczy uświadomić i już jest super. Tyle że nie ma w tym poradniku nic o dzieciach z ADHD, rodzin patologicznych, nadpobudliwych i nadreaktywnych. A one istnieją bez względu na to co myślą sobie państwo psychologowie i pedagodzy piszący poradniki jak wychować szczęśliwe dziecko, radosne dziecko, bez przemocy, w raju, za górami za lasami w krainie baśni. Brednie.

Tak jak pisały dziewczyny ze starszymi dziećmi. W wieku 3 lat to ew w piaskownicy ktoś komuś wyrywa łopatkę gorzej jak to jest 5-8 latek który nie patrzy czy kogoś boli a nawet bawi go że boli przeciwnika. Bo w domu przemoc i pokazy siły są na porządku dziennym.
 
 
shiadhal Wysłany: 2009-01-20, 11:29   
On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączył: 14 Wrz 2008
Posty: 2035
Skąd: Wwa
no ale też nad tym uświadamianiem i uwrażliwianiem nie ma co przechodzić machając ręką, że bajki dla pięknoduchów - pewnie, są dzieci empatyczne 'same z siebie', są dzieci baaardzo pobudliwe... ale pośrodku masa 'średniaków', którym zapewne ten program może dać nowe spojrzenie.

i w sumie nic dziwnego, że program do realizacji dla szkół projektuje się 'na średnią', nie?




stay true to your dreams and they will stay true to you
 
 
niczka Wysłany: 2009-01-20, 11:42   

Starsza Kobieta


Jak do nas trafilas?: Za stadem
Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 4244
Skąd: inąd
Z tym poradnikiem zetknęłam się w pracy chyba na jakiejś konferencji - nie wiem jak to działa w praktyce bo Hela ma 2lata i raczej problemy rozwiązuje inaczej.
Pamiętam, że brzmiało to wszystko bardzo sensownie - mówiono min, że do agresora dobrze jest się zwracać po imieniu, opisywać to co robi itd. chodzi w tym o uniknięcie napadu agresji.
Do dorosłych "agresorów" też nie podchodzi się od razu z siekierą ;) Wszyscy pracownicy "mundurowi" też są szkoleni do tego jak rozmawiać z osobami agresywnymi, jak nie doprowadzić do wybuchu...
ihasia z tego co pamiętam, szkopuł nie tkwi w proszeniu o nie atakowanie, ale w odpowiedniej postawie w sposobie mówienia, min. właśnie w patrzeniu w oczy i nie okazywaniu strachu.

Jak zaznaczyłam podany link to wersja mini, jeżeli kogoś to zainteresuje to pewnie doszuka się rozszerzenia, jeżeli ktoś uważa, że psychologowie są nawiedzeni i liczy się tylko prawda ulicy to też ma do tego prawo ;)
Jak Hela będzie szła do szkoły na pewno zainteresuję się bliżej sprawą i mam nadzieję, że jej szkoła będzie należała do programu.
Ja osobiście wierzę w te skuteczność metod negocjacyjnych ;)




Ty masz pewnie więcej spokoju, ja mam dzieci...
Podpisz petycję TIRY NA TORY
"Dziewczyna która opanowała mechaniczną skrzynię biegów poradzi sobie w życiu" :cwaniak:
 
 
 
angelique Wysłany: 2009-01-20, 12:51   
Pampersa mi dali i nowym nazwali


Dołączył: 18 Sty 2009
Posty: 15
niczka, negocjacje są oczywiście wskazane, ale jak negocjacje się nie udają to się strzela z tego co pamiętam :) Albo rzuca gazem jak sąsiedzi Polski w pewnym sławnym teatrze:)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group