Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
nie wolno bić ale...
Autor Wiadomość
adriana Wysłany: 2009-01-19, 11:30   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 5985
Bibatrix napisał/a:
glosne mowienie o swoich problemach, stanowcze sprzeciwianie sie? czy Ty adriana
uwazasz, ze moja Niuska, albo dziecko angelique nie sprzeciwialy sie takiemu traktowaniu?

Nie wiem, przecież nie znam Waszych dzieci. Z tego co pisałaś wynikało, że Niuska się właśnie nie sprzeciwiała...

Bibatrix napisał/a:
przychodzi Ci dziecko do domu i mowi, ze je Kowalski pobil. co robisz? przychodzi Ci dziecko na drugi dzien i mowi, ze je Kowalski pobil? co wtedy robisz? przychodzi Ci dziecko przez dwa tygodnie z rzedu i mowi, ze je Kowalski pobil, co robisz? poszlas do szkoly, pogadalas z nauczycielami, przychodzi Ci dziecko do domu i mowi, ze je Kowalski pobil, bo jest skarzypyta, co wtedy robisz? dalej je uczysz, ze ma uciekac? jaki czlowiek wyrosnie z takiego malucha, ktory z kazdym problemem biegnie do rodzicow, ktory ucieka? jaki bedzie mial obraz swiata?

No jakbym się dowiedziała o takiej sytuacji to bym spróbowała działać, albo przynajmniej podpowiedzieć dziecku co ma zrobić i jak reagować. Chciałabym, żeby dziecko mogło przyjść do mnie z każdym problemem, żeby miało we mnie wsparcie, żeby się nie bało mi powiedzieć o niczym, bo przecież nie da się wszystkiego przewidzieć i z góry dziecko przygotować na każdą ewentualność...

Bibatrix napisał/a:
nie chodzi o stworzenie cyborga, ktory sie bedzie lokciami rozpychal w zyciu, ale o szanowanie wlasnej osoby. o nie pozwolenie innym na umniejszanie wlasnej wartosci.

Może i jestem idealistka ale chciałabym, żeby moje dziecko umiało sobie z tym poradzić bez agresji...

Póki co moje dziecko nawet do przedszkola nie chodzi i na razie tylko zastanawiam się co się może dziać i jak sobie z tym radzić, a raczej co zrobić, żeby dziecko sobie poradziło. Nie chcę mu dać komunikatu 'radź sobie sam'... Może się mylę, nie wiem... Skąd mam wiedzieć?


angelique napisał/a:
Oznacza to że od 2 miesięcy nikt go nie bije, nie popycha, nie kopie. A kolega agresor dał sobie siana i zakończył próby zdobycia statusu przewodnika stada :)

Chodziło mi dokładnie o 'ustawienie sobie potyczek'...





mama domowa
ArtAda
 
 
 
Bibatrix Wysłany: 2009-01-19, 11:55   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 1320
adriana napisał/a:
Nie wiem, przecież nie znam Waszych dzieci. Z tego co pisałaś wynikało, że Niuska się właśnie nie sprzeciwiała...


wybacz, ale po tym tekscie, to nie mamy o czym ze soba gadac zupelnie. :masakra:
 
 
Madeleine Wysłany: 2009-01-19, 11:57   

Starsza Kobieta


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 8789
adriana napisał/a:
'radź sobie sam'
Ale pytanie, jaki to ma wydzwięk. Jeśli taki: "nie interesują mnie twoje problemy", to oczywiście jest to negatywny. Ale "musisz umiec poradzic sobie w każdej sytuacji, bo nie zawsze można poleciec do mamy na skargę" - przecież jakby inny...
 
 
adriana Wysłany: 2009-01-19, 12:07   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 5985
Bibatrix napisał/a:
wybacz, ale po tym tekscie, to nie mamy o czym ze soba gadac zupelnie. :masakra:

Kurcze, Bibatrix, nie wiem skąd Twoja reakcja? Sama napisałaś:
Bibatrix napisał/a:
nie powinna byla ignorowac tamtej, bo to ja tylko rozsierdzilo, a reszte klasy bierna postawa Niuski nauczyla, ze mozna po niej jezdzic jak po lysej kobyle. jakby sie pare z nich sparzylo, to by na drugi raz im do lba takie rzeczy nie wpadly.

i wcześniej:
Bibatrix napisał/a:
najpierw probowala ignorowac, co nie przynioslo zadnego efektu. do glowy jej nie przyszlo, zeby sie odgryzc, bo to przeciez nie ladnie, a juz oddac, to wogole, bo "przemoc fizyczna, to nie jest rozwiazanie".


więc zrozumiałam to tak, że ignorowała takie zachowanie i się mu nie sprzeciwiła w odpowiednim momencie, a potem nastąpiła eskalacja...

Przepraszam jeśli źle Cię zrozumiałam...

I nie chciałam nikogo urazić, chciałam podyskutować...





mama domowa
ArtAda
 
 
 
adriana Wysłany: 2009-01-19, 12:09   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 5985
Madeleine napisał/a:
Ale "musisz umiec poradzic sobie w każdej sytuacji, bo nie zawsze można poleciec do mamy na skargę" - przecież jakby inny...

Kurcze, a ja bym chciała, żeby dziecko zawsze do mnie przylatywało na skargę, co nie oznacza, że chcę jego problemy rozwiązywać za niego. Chce o nich wiedzieć. To źle?





mama domowa
ArtAda
 
 
 
Madeleine Wysłany: 2009-01-19, 12:13   

Starsza Kobieta


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 8789
Ale co innego jest wiedziec o problemach dziecka, a co innego byc pierwszą linią pomocy. Głupi może przykład - jedno dziecko zabiera drugiemu zabawkę. Ja uważam, że moje dziecko powinno umiec nie pozwolic na to, czyli przytrzymac i nie oddac, a nie oddac i leciec z płaczem na skargę.
 
 
adriana Wysłany: 2009-01-19, 12:22   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 5985
Madeleine napisał/a:
Ja uważam, że moje dziecko powinno umiec nie pozwolic na to, czyli przytrzymac i nie oddac, a nie oddac i leciec z płaczem na skargę.

Generalnie się zgadzam, ale kiedy taka sytuacja zdarza się pierwszy raz to nie widzę nic złego w tym, żeby dziecko przybiegło do mnie - wtedy ja mu poradzę jak zachować się następnym razem.





mama domowa
ArtAda
 
 
 
Madeleine Wysłany: 2009-01-19, 12:28   

Starsza Kobieta


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 8789
Masz rację :) Bo skąd takie dziecko ma wiedziec, jak się zachowac w konkretnej sytuacji - wolę niedopowiedzenia niż określenie na wyrost: "oddaj" czy "uciekaj".
 
 
shiadhal Wysłany: 2009-01-19, 12:31   
On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączył: 14 Wrz 2008
Posty: 2035
Skąd: Wwa
adriana, ale nie zawsze będziesz pod ręką zdolna świadczyć natychmiastowe porady...

parę lat - i Wojtek pójdzie do szkoły - i nawet jeśli w domu będzie Ci mówił o wszystkim, to przecież na bieżąco będzie też sobie musiał jakoś radzić. to raz.

a dwa - trochę głupio, jakby nadal z każdą nową sytuacją przychodził do Ciebie za lat, powiedzmy, 15 - a jak za 25 to wręcz szkodliwie...

od tej strony przychylam się do opcji uczenia, że oczywiście jestem gotowa zawsze służyć wsparciem, radą, takimi tam - ale na żywo, szczególnie w drobnych sytuacjach warto kombinować i próbować sobie radzić samodzielnie.

nie tylko z konfliktami zresztą przecież - przejawy samodzielności w myśleniu to coś w moim odczuciu bardzo cennego, nawet jak na początku efekty są czasem średnie.




stay true to your dreams and they will stay true to you
 
 
ihasia Wysłany: 2009-01-19, 13:12   

Temat po temacie, a bałagan w chacie
Stara malenka


Jak do nas trafilas?: po omacku
Wiek: 39
Dołączyła: 12 Cze 2008
Posty: 232
Skąd: furtka w waldzie.
Wpajam w corke juz od dawna ze jesli ma jakis problem ktory ja przerasta zawsze moze przyjsc do mnie. Tak to jest ze dzieci nie wiedza jaki problem uznamy za wystarczajaco wazny i glownie dlatego nic nie mowia.
Ostatnio moja cora wracajac ze mna ze szkoly byla strasznie przygnebiona. Napytalam czy cos sie stalo, czy moze zle sie czuje i dodalam ze jesli jest cos o czym chciala by mi powiedziec to ja zqwsze wyslucham bo kazdy jej problem jest i moim nie wazne czy to moim zdaniem blahostka czy nie.
Po chwili powiedziala tak: mamo mam strasznie duzy problem w szkole.
Sluchalam dalej. Opowiedziala mi ze rozmawiala z trojka swoich kolezanek,o kolezance ze starszej klasy. jula mowila ze ja zna troszke bo tamta pomagala jej jak byl dzien otwartych drzwi w szkole. Jedna zapytala sie Julki jak tamta ma na imie, Jula powiedziala. druga zapytala gdzie tamta mieszka- Jula odpowiedziala ze nie wie.
A trzecia wytknela Julci ze pewien chlopiec za nia lata i zeby poszla sie z nim calowac :zdziwko: Jula uznala to jako obraze. Rozplakala sie i odeszla schowac sie w jakims kacie.
Wytlumaczylam jej mniej wiecej jak w takich sytuacjach powinna reagowac. Nie powiem, dla Julki byl to ogromny problem. Odkad jej wytlumaczylam potrafi czasem rzucic riposte ale nie zawsze. Dzisiaj ta sama kolezanka ( corka mojej znajomej dobrej) w samochodzie( razem jechalysmy) powiedziala zeby moja Jula sie odczepila od jej rodzicow. Mloda zrobila oczy bo przeciez nawet nie odzywaly sie do siebie. Co jakis czas ta mala rzuca albo oskarzeniami albo obelgami w strone Julki ale tylko wtedy gdy sa sam na sam nigdy przy nas.I jak w takiej sytuacji sobie poradzic???




Oj mopsik malusi, skoro szczeka na slonia- jak silny byc musi!
 
 
corgi Wysłany: 2009-01-19, 14:18   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 1308
ihasia napisał/a:
A trzecia wytknela Julci ze pewien chlopiec za nia lata i zeby poszla sie z nim calowac :zdziwko: Jula uznala to jako obraze. Rozplakala sie i odeszla schowac sie w jakims kacie.
Wytlumaczylam jej mniej wiecej jak w takich sytuacjach powinna reagowac.

Co jej podpowiedziałaś ?
Po przeczytaniu Waszych postów zrobiło mi się gorąco na samą myśl o moim dziecku w przedszkolu i szkole ...




Mój blog decoupage

Pomóżmy wyzdrowieć Kacperkowi - podaruj mu 1% swojego podatku
 
 
angelique Wysłany: 2009-01-19, 15:02   
Pampersa mi dali i nowym nazwali


Dołączył: 18 Sty 2009
Posty: 15
adriana, ustawienie sobie potyczek sam na sam nie z grupą bo to było już przerobione i nie dał sobie rady co z resztą jest logiczne. Jeden na jednego przy odrobinie rozumku zawsze sobie da radę więc tak też zrobił.

Nie uważam że latanie co 2minuty do pani coś zmieni wręcz przeciwnie takie dziecko nie jest lubiane ani przez panią ani przez dzieci. Lepiej zalatwić to między sobą. A że nie było szans załatwienia tego tłumacząc (język i upór przeciwnika) to załatwił to inaczej.
 
 
kometa Wysłany: 2009-01-19, 15:45   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 4551
Tak czytam sobie cala dyskusje i na razie nie zamierzam zmieniac planow co do "nauki" bicia/oddawania, ale byc moze zycie zweryfikuje moje poglady i bede modyfikowac zachowanie Olki ;) Na chwile obecna wydaje mi sie, ze Ola bedzie potrafila sie odszczekac (no bo w sumie niekoniecznie chodzi o to, zeby pokazac silowo kto tu rzadzi, moze wystarczy byc mocnym w gebie ;) a tego nigdy w mojej rodzinie nie brakowalo ;)





 
 
adriana Wysłany: 2009-01-19, 15:54   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 5985
angelique napisał/a:
adriana, ustawienie sobie potyczek sam na sam nie z grupą bo to było już przerobione i nie dał sobie rady co z resztą jest logiczne. Jeden na jednego przy odrobinie rozumku zawsze sobie da radę więc tak też zrobił.

Nie uważam że latanie co 2minuty do pani coś zmieni wręcz przeciwnie takie dziecko nie jest lubiane ani przez panią ani przez dzieci. Lepiej zalatwić to między sobą. A że nie było szans załatwienia tego tłumacząc (język i upór przeciwnika) to załatwił to inaczej.

Jak dla mnie 'ustawianie potyczek' nijak ma się do oddawania. 'Oddanie' jest spontaniczną reakcja na zaczepkę. To o czym piszesz to już na jakieś porachunki wygląda... :/





mama domowa
ArtAda
 
 
 
adriana Wysłany: 2009-01-19, 16:07   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 5985
shiadhal napisał/a:
parę lat - i Wojtek pójdzie do szkoły - i nawet jeśli w domu będzie Ci mówił o wszystkim, to przecież na bieżąco będzie też sobie musiał jakoś radzić. to raz.

a dwa - trochę głupio, jakby nadal z każdą nową sytuacją przychodził do Ciebie za lat, powiedzmy, 15 - a jak za 25 to wręcz szkodliwie...

Pomyślałam sobie nad tym i póki co doszłam do wniosku, że nie jestem sobie w stanie teraz wyobrazić jego całej edukacji i ogarnąć wszystkich problemów z jakimi przyjdzie nam się zmierzyć. Na początku mam nadzieję, że będzie do mnie przychodził a ja mu będę podpowiadać co robić. A z czasem pewnie będzie sobie coraz lepiej radził sam. Wojtek jest wrażliwym dzieckiem i po prostu czuję, że będzie potrzebował wsparcia. Co ciekawe bardziej sie martwię o niego niż o Igę, bo Młoda już teraz pokazuje, że ma charakterek i raczej jej dmuchać w kaszę nie będą. Swoją drogą Wojtek już się przy niej troche wyrobił, więc może nie będzie tak źle.

Póki co pozostanę idealistką i połudzę się, że moje dzieci nie będą musiały nikogo bić...





mama domowa
ArtAda
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group