Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Mały terrorysta
Autor Wiadomość
angelique Wysłany: 2009-01-26, 20:09   
Pampersa mi dali i nowym nazwali


Dołączył: 18 Sty 2009
Posty: 15
jest takie stare powiedzenie dasz palec ręke odgryzie. I to jest święta prawda. Nie ważny wiek. Ważne że od początku stawia się warunki i granice wspólnego bytu. Inaczej potem za kilka ładnych lat będzie się szukać porad bo przecież "gdzieś popełniliśmy błąd" i "nie tak wychowywaliśmy nasze dzieciątko" ale jak dało się wejść na głowę małemu to duży sam nie zrozumie że nie tędy droga
 
 
Mała Wysłany: 2009-01-26, 20:12   

Poważnie uzależniona


Dołączył: 07 Wrz 2008
Posty: 2919
Skąd: Kraków
SkrawekNieba napisał/a:
ale dziś chyba po prostu jestem zdesperowana

Nie - zmeczona.
I w pelni rozumiem twoje proby znalezienia jakiejs przyczyny czy tez zlotego srodka, aby sytuacja choc troche sie zmienila.
Moze rzeczywiscie sprobuj takich zastepnikow, jakie zaproponowala Shiadhal? A moze chusta?
Jedyne, co moge ci powiedziec na pocieszenie to to, ze taka sytuacja z czasemi mija i jest coraz lepiej.
Mialam egzemplarz, ktory kiedy nie spal, to musial byc na rekach. Usypiana byla rowniez na rekach a i byl okres, kiedy spala w dzien tylk ona rekach, bo jak poczula twarde pod plecami, to byl jek. I tez myslalam, ze to sie nigdy nie skonczy...
Wytrwalosci ci zycze, Skrawku.
Wirtualnie pocieszam.






Moje bransoletki ***
www.spodmoichpalcow.blogspot.com
www.aniapowiedziala.blogspot.com
 
 
shiadhal Wysłany: 2009-01-26, 20:18   
On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączył: 14 Wrz 2008
Posty: 2035
Skąd: Wwa
'danie wejść na głowę' nie stosuje się do dziecka, które nawet granic swojej osoby nie pojmuje. takoż stawianie granic.

co nie znaczy, że uważam, jakoby należało się zarżnąć - ale 'wychowywanie' noworodka czy miesięczniaka w imię 'nierozpieszczenia' i uniknięcia kłopotów wychowawczych później jawi mi się jak równie sensowne, co 'wychowywanie' malucha z ósmym czy dziewiątym miesiącu ciąży (metodą dowolną).

inna rzecz - minimalizowanie niedogodności dla siebie, czy to przez próbowanie jak inaczej zaspokoić potrzeby dziecka, czy przez dzielenie się opieką nad nim... ale do licha, trudno oczekiwać 'przekonania' takiego malucha czy 'nauczenia' go, że mama musi odpocząć.

długofalową strategią takiego małego niemowlaka to można ALBO nauczyć 'jesteś ważny, Twoje potrzeby zawsze będą zaspokojone' ALBO 'nie jesteś ważny, Twoje potrzeby nikogo nie obchodzą'. na subtelności przyjdzie czas parę-paręnaście-parędziesiąt miesięcy później.

co nie znaczy oczywiście, że dwie minuty płaczu zostawią nieodwracalne szramy na psychice - piszę o ogólnym podejściu.

a - Skwara - deleguj co się da jak tylko możesz i dawaj się rozpieszczać; jak malutka wymaga Twojej opieki całymi dniami - olej na ile możesz prowadzenie domu, od jedzenia mrożonek się nie umiera a juz na pewno nie tak szybko, od bałaganu tym bardziej nie, zanim dorobisz się niemowlaczki pełzającej - zdążysz odgruzować. no i może coś miłego dla Ciebie da się wpleść w rytm dnia? muzykę fajną? audiobooki? cokolwiek... bo ból rąk to jedno, a co w głowie też może dać zdrowo popalić.




stay true to your dreams and they will stay true to you
 
 
Mała Wysłany: 2009-01-26, 20:22   

Poważnie uzależniona


Dołączył: 07 Wrz 2008
Posty: 2919
Skąd: Kraków
Smierdzi mi prowokacja, ale niech bedzie...
angelique napisał/a:
Nie ważny wiek.

To zupelnie nieprawda. Mam wrazenie, ze maly czlowiek na poczatku bazuje tylko i wylacznie na instynktach. A jego instynkty mowia mu, ze chce jesc, spac, ma mokro, brakuje mu mamy itp. Nie ma w tym celowosci. Nie wierze, zeby miesieczne dziecko juz kombinowalo w ten sposob.
angelique napisał/a:
Ważne że od początku stawia się warunki i granice wspólnego bytu.

Nie wiem, czy dobrze rozumiem...
Dla mnie macierzynstwo to jednak mimo wszystko wyrzeczenia i akceptacja faktu, ze jednak ktos - ta mala istotka - te granice przekracza. Ba, wlazi mi na moje terytorium z przyslowiowymi buciorami, bez pardonu.
Kiedys przeczytalam gdzies, ze czlowiek jest jedynym ssakiem, ktory chce swoje potomstwo jak najszybciej "wyrzucic" ze swojego legowiska... Cos w tym jest...
angelique, chetnie poznam, jak wygladaly twoje poczatki z dzieckiem, jakie stosowalas metody. Konkretnie.






Moje bransoletki ***
www.spodmoichpalcow.blogspot.com
www.aniapowiedziala.blogspot.com
 
 
angelique Wysłany: 2009-01-26, 20:25   
Pampersa mi dali i nowym nazwali


Dołączył: 18 Sty 2009
Posty: 15
shiadhal, a potem mamy 3 latki spacerujące w pampersach, 5 latki płaczące w sklepie na podłodze bo zabawki nie dostały, 12 latki palące pod blokiem ... bo zawsze będzie za wcześnie na stawianie granic i uczenie zasad współżycia. Naukę należy dostosować do wieku a nie z niej rezygnować bo wydawałoby się że uczeń nie dorósł.
 
 
Mała Wysłany: 2009-01-26, 20:28   

Poważnie uzależniona


Dołączył: 07 Wrz 2008
Posty: 2919
Skąd: Kraków
Ale Shiad nigdzie nie napisala, ze z nauki nalezy zrezygnowac...






Moje bransoletki ***
www.spodmoichpalcow.blogspot.com
www.aniapowiedziala.blogspot.com
 
 
zulam Wysłany: 2009-01-26, 20:30   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3633
Skrawku przez zmęczenie człowiek zaczyna widzieć w dziecku drugiego przebiegłego Machiavellego, ale ono aż tak mądre nie jest od razu ;) Po prostu próbuje w sobie znany sposób powiedzieć Ci, że źle mu na świecie. Ma do tego najświętsze prawo, i ręki przez kilka miesięcy nie odgryzie razem z palcem, bo jeszcze zębów nie ma. Na razie uspokajane i zapewniane, że zawsze kiedy potrzebuje ktoś kochający będzie przy nim, będzie miało warunki do harmonijnego rozwoju.
Dziewczyny napisały już dużo mądrych rzeczy, zamiast rąk polecam chustę wiązaną. A Ty spróbuj zapędzić do pomocy rodzinę i wykraść dla siebie trochę relaksu.

"Dziecko małe, lekkie, mniej go jest. Musimy pochylić, zniżyć ku niemu." J. Korczak




 
 
shiadhal Wysłany: 2009-01-26, 20:36   
On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączył: 14 Wrz 2008
Posty: 2035
Skąd: Wwa
angelique, ja się z dostosowaniem do wieku w pełni zgadzam.

i uważam, że do noworodka/niemowlęcia, które siebie od mamy nie odróżnia albo pomału zaczyna, idealnie wprost jest dostosowana nauka o tym, że świat jest miejscem dobrym i przyjaznym, a potrzeby są spełniane. czyli nauka bezpieczeństwa.

nauka, że inni też mają potrzeby i też powinny być spełniane po pierwsze ma sens dopiero, kiedy to 'inni' może zostać zrozumiane, po drugie - chyba lepiej idzie przez analogię.

nie wiem, jak wyglądało wczesne niemowlętwo opisywanych przez Ciebie anty-przykładów dziecięcego zachowania - natomiast znam liczne przykłady tulanych, noszony, karmionych i co tam jeszcze w miarę potrzeb niemowlaków wyrastających następnie na dzieci w normie jeśli chodzi o interakcje społeczne. w tym jedną sztukę bardzo blisko znam.

tak więc opisywane przez Ciebie konsekwencje automatyczne nie są - a ja osobiście wolę NIECO przegiąć zapewniając mojemu dziecku poczucie bezpieczeństwa, a następnie musząc poświęcić trochę dodatkowego czasu i energii na oduczenie ewnetualnych niekorzystnych nawyków - niż z obawy przed rozpieszczeniem dać na samym początku tej czułości i miłości za mało.

no ale też dla mnie współgrają dwie zasady - nie tylko 'matka też człowiek', ale i 'dziecko też człowiek' - i szukanie równowagi między nimi.




stay true to your dreams and they will stay true to you
 
 
Blutka Wysłany: 2009-01-26, 20:43   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 12039
Podpiszę się pod shiad i pod zulam - generalnie jestem z frakcji, która uważa, że nie ma czegoś takiego, jak "przyzwyczai się i NIE DA SIĘ oduczyć" - bo myślę, że się da - kwestia charakteru dziecka i rodziców - ile to oduczanie potrwa - dzień, czy tydzień, ale nie jest tak, że bujane dziecko będzie się chciało bujać do osiemnastki.

Dominik zasypiał przez pewien czas TYLKO na rękach. Miał fazę zasypiania w leżaczku, fazę na wózek, etc. - z wszystkiego jakoś sam wyrósł, oduczanie co kiepściejszych nawyków trwało góra kilka dni i sama wyczuwałam moment, kiedy jest już na to oduczanie gotowy. I, przyznaję, że jak był maleńki to spełniałam każdą jego zachciankę. ;)
 
 
fagih Wysłany: 2009-01-26, 20:44   

Rozrywka w eterze -głupawka mnie bierze


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 79
Skąd: Warszawa
angelique napisał/a:
shiadhal, a potem mamy 3 latki spacerujące w pampersach, 5 latki płaczące w sklepie na podłodze bo zabawki nie dostały, 12 latki palące pod blokiem ... bo zawsze będzie za wcześnie na stawianie granic i uczenie zasad współżycia. Naukę należy dostosować do wieku a nie z niej rezygnować bo wydawałoby się że uczeń nie dorósł.


Serio wierzysz, że wyznaczanie granic aby nie zmienić się w ubezwłasnowolnioną matkę Polkę a dziecko w rozpieszczonego bachora to właśnie w ten sposób, już teraz natychmiast? Poprzez odmówienie niemowlakowi przytulenia, nie wzięcie na ręce? Bo IMHO tego typu asertywność to nie w stosunku do przypominam: miesięczniaka.
Na razie jest to czas przede wszystkim na uczenie się wzajemne siebie - poprzez przytulenie również. Na uczenie tego małego człowieczka jakie wyznaczamy mu granice naprawdę przyjdzie jeszcze czas. I to wcale nie za x lat - ale niech zacznie cokolwiek kumać poza odczuwaniem potrzeb typowo fizjologicznych.




Ostatnio zmieniony przez fagih 2009-01-26, 20:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
kasia_kl Wysłany: 2009-01-26, 20:50   

Temat po temacie, a bałagan w chacie


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 298
Skąd: Płock
shiadhal napisał/a:
angelique, ja się z dostosowaniem do wieku w pełni zgadzam.

i uważam, że do noworodka/niemowlęcia, które siebie od mamy nie odróżnia albo pomału zaczyna, idealnie wprost jest dostosowana nauka o tym, że świat jest miejscem dobrym i przyjaznym, a potrzeby są spełniane. czyli nauka bezpieczeństwa.

nauka, że inni też mają potrzeby i też powinny być spełniane po pierwsze ma sens dopiero, kiedy to 'inni' może zostać zrozumiane, po drugie - chyba lepiej idzie przez analogię.

nie wiem, jak wyglądało wczesne niemowlętwo opisywanych przez Ciebie anty-przykładów dziecięcego zachowania - natomiast znam liczne przykłady tulanych, noszony, karmionych i co tam jeszcze w miarę potrzeb niemowlaków wyrastających następnie na dzieci w normie jeśli chodzi o interakcje społeczne. w tym jedną sztukę bardzo blisko znam.

tak więc opisywane przez Ciebie konsekwencje automatyczne nie są - a ja osobiście wolę NIECO przegiąć zapewniając mojemu dziecku poczucie bezpieczeństwa, a następnie musząc poświęcić trochę dodatkowego czasu i energii na oduczenie ewnetualnych niekorzystnych nawyków - niż z obawy przed rozpieszczeniem dać na samym początku tej czułości i miłości za mało.

no ale też dla mnie współgrają dwie zasady - nie tylko 'matka też człowiek', ale i 'dziecko też człowiek' - i szukanie równowagi między nimi.


I ja się pod tym wszystkim podpisuję.

Na naukę pewnych zachowań przychodzi czas i mądra matka, znająca swoje dziecko mniej więcej wyczuje że to teraz musimy coś z tym zrobić. I na pewno nie jest to w wieku niemowlęcym. Mój Marcel przez pierwsze dwa miesiące nie potrafił spędzić sekundy bez mamy jeżeli nie spał, więc miał tej mamy tyle ile potrzebował. A teraz jest mądrym dwulatkiem, dawno bez pieluchy i nawet nie próbującym ataków histerii bo wie że i tak nic nimi nie wskóra. Naprawdę można wychować mądre dziecko pokazując mu jak jest dla nas ważne i jak kochane prze pierwsze miesiące swojego życia.

Skrawku a co do zasypiania przy kołysaniu, u nas się sprawdziło gdy Marcel leżał na mnie na bujanym fotelu (takim ala bujanym z ikei) Bujałam się z nim spokojnie oglądając sobie coś w telewizji a on zasypiał, czasem takie zasypianie trwało nawet godzinę, ale mi to nie przeszkadzało bo siedzaiałam w fotelu i sobie coś tam oglądałam lub czytałam.




 
 
fagih Wysłany: 2009-01-26, 21:01   

Rozrywka w eterze -głupawka mnie bierze


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 79
Skąd: Warszawa
shiadhal napisał/a:
tak więc opisywane przez Ciebie konsekwencje automatyczne nie są - a ja osobiście wolę NIECO przegiąć zapewniając mojemu dziecku poczucie bezpieczeństwa, a następnie musząc poświęcić trochę dodatkowego czasu i energii na oduczenie ewnetualnych niekorzystnych nawyków - niż z obawy przed rozpieszczeniem dać na samym początku tej czułości i miłości za mało.


Shiad w ogóle mądrze pisze. Ja dodam jeszcze tylko, że zimny chów to bodajże nasze mamy przerabiały - i nie bez powodu zalecane wówczas metody wychowawcze nieco się zmieniły. Każda przesada- nieważne w którą stronę jest zła.




 
 
SkrawekNieba Wysłany: 2009-01-26, 21:12   

Starsza Kobieta


Wiek: 33
Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 5418
O proszę-ciekawy wątek się zrobił.
BTW: Fagitku kopę lat :tulam:

wiecie -mam takie dni kiedy wiem, że tak musi być-nawet u nas w topiku mam listopadoo-grudniowych pisałam o tym, że już się przyzwyczaiłam do tego, że ciągle noszę, dziś chyba jakiś zły dzień jest-blue monday 2 chyba-z tego powodu ucierpiała deska do prasowania

no nic-uzbroję się w cierpliwość, maści i aspirynę i dam radę

jeśli chodzi o pomoc to mam ją-mama do nas przyjeżdza, Puzel chętnie buja Pequenitę, najgorsze są po prostu dni kiedy bywam sama i wtedy mnie dopada




 
 
Pep-si Wysłany: 2009-01-26, 21:22   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 1225
A mogę o coś zapytać?
Skąd ta ksywka dla małej Toli ?




 
 
Anirrak Wysłany: 2009-01-26, 21:23   

Net włączony- gar z zupą spalony


Wiek: 40
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 1052
Skąd: z gabinetu :)
Skrawku - az mi dreszcz przez plecy przeszedł. :rotfl:
Pierwsze 8 m-cy zycia Zosi to były noszenie albo płacz :masakra:

Ja "miętka" jestem - więc nosiłam klocuszka, przytulałam, śpiewałam.
I sie wkurzałam, płakałam, marudziłam, że plecy bolą :zawstydzony:
Aż nadszedł ten piekny okres po 8mym miesiącu, że z dnia na dzień Zosia coraz mniej wymagała noszenia, coraz częściej siedziała, coraz rzadziej ryczała :cool2:
I tego własnie Ci zyczę - zeby ósmy miesiąc przyszedł jak najszybciej :hyhy:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group