Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Menu na chrzciny
Autor Wiadomość
gonick Wysłany: 2009-04-04, 19:32   

Poważnie uzależniona
Bajabongo fajlure


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 3352
Skąd: z nikad
Kary napisał/a:

A może zamiast tych ziemniaków nieszczęsnych sałatkę ziemniaczaną? Pasowałaby? A jeśli tak, to macie może przepis? ;)


Przypomniała mi sie pyszna rzecz, jaką u znajomych podawali do szaszłyków(własnie - kolejny prosty pomysł :P ) - ziemniaki w sosie a'la tatarskim.
Niby sałatka a jednak ziemniaki i to było bardzo sycące.

O ile pamiętam: ziemniaki ugotowac w mundurkach
w całosci do miski
dodac 2 jajka na twardo grubo pokrojone i 1 cebule

wszystko zalać sosem:
smietana 12%
sól
pieprz ziołowy
2 łyzki majonezu
1 łyżka ostrej musztardy (nie chrzanowej)
zielona pietruszka

cud, miód i orzeszki :D




 
 
Nabla Wysłany: 2009-04-04, 19:49   

Starsza Kobieta
Every man must dine


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 8751
Skąd: z bagien Hibernii
A to nie jest tzw. sałatka żydowska?
http://ugotuj.to/przepisy...92635,9495.html

Jeszcze tradycyjna niemiecka sałatka ziemniaczana jest podobna, tylko bez jajka i zamiast majonezu jest bulion wołowy, oliwa i ocet.

Z młodych ziemniaków można zrobić sałtkę gotując je na jędrno (w mundurkach w dużych kawałkach), potem na gorące wrzucając kawałek masła, po przestudzeniu dodaje się rzodkiewkę w plasterkach i masę rzeżuchy, sól, pieprz i sok z cytryny. Bardzo wiosenna i świeża.




"Ruszaj się, Bruno! Idziemy na piwo!"
"Jadźka! Chodu! Bierz kożuch! Ojce idą!"
 
 
Kary Wysłany: 2009-04-04, 20:02   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 7429
Skąd: z lasu
To jest myśl!

Chyba rzeczywiście pójdę w te sałatki.

Dziękuję pięknie :D




Łobuz Maksymalny
Miko
 
 
late Wysłany: 2009-04-04, 20:14   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 11 Paź 2008
Posty: 1383
Skąd: Anglia
Ja jeszcze mam taki przepis na latwie mieso:

Schab w sosie pieczarkowo-smietanowym:

Kotlety schabowe obtaczamy w mace i chwilke podsmazamy na oleju z obu stron. Cebule i pieczarki rowniez podsmazamy. Smietane mieszamy z musztarda (do smaku). Na folii aluminiowej ukladamy kotlety, na to pieczarki i polewamy sosem. Zawijamy folie formujac paczke i zostawiamy troche miejsca. Zapiekamy ok. 45-50 minut w 180 stopniach, az folia napecznieje (mam nadzieje, ze to jasne, bo dziwnie brzmi, jak to pisze :zawstydzony: ). Ja podaje na stol bezposrednio w folii, otwierajac ja przed samym podaniem - fajny efekt ;)
 
 
Lis Wysłany: 2009-04-05, 00:51   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączył: 04 Wrz 2008
Posty: 1188
Skąd: Warszawa
Cytat:
Wyciągam 8)

Może ktoś jeszcze się pomysłami podzieli?

Zup gotować nie chcę. Stawiam raczej na drugie plus przystawki plus ciasta. Zastanawiam się tylko jak obejść obieranie i gotowanie tony ziemniaków na 20 osób :/ (wiadomo, że w ryżu nie każdy gustuje).


Chrzciny młodej wypadły w sierpniu, więc przyjęcie odbyło się w ogrodzie.
Na zimno były roladki z bakłażana faszerowane bulgurem, zapiekane w sosie pomidorowym (bakłażana usmażyłam 2 dni wcześniej, dzień przed imprezą zwijałam i zapiekłam), zielona fasolka po prowansalsku (też zrobiona dzień wcześniej), wytrawne minimuffiny i focaccia z oliwkami (to w ogóle można upiec z tydzień wcześniej i zamrozić), marynowana cukinia z miodem (dzień wcześniej trzeba pokroić w plasterki i zalać marynatą), pieczona papryka z fetą i piniolami (tez dzień wcześniej) i coś jeszcze mało absorbującego, ale nie pamiętam.
Był też krem z zielonego groszku na zimno, ale postanowił w nocy sfermentować i został komisyjnie spławiony do Wisły po obrzuceniu go przekleństwami.
Na ciepło rozmarynowe polędwiczki z jabłkami, pieczone ziemniaki (oczywiście mrożone, bo ostatnią rzeczą o jakiej marzyłam było obieranie gruli na 20 osób) i sałata z miodowo- czosnkowym winegretem.
Polędwiczki przyprawiłam dzień wcześniej, rano dorzuciłam pokrojone w cząstki jabłka, w piekarniku wylądowały po powrocie z kościoła i upiekły się podczas konsumpcji zimnego bufetu. Potem odpoczywały 15 minut przykryte folią alu, czekając na upieczenie ziemniaków.
W celu zminimalizowania wysiłków można kupić porwane już na kawałki mieszanki sałat w torebkach.
Na deser tort toffi z dżemem porzeczkowym.
Do picia szprycer (białe wino, woda gazowana, świeża mięta).
Wszelkie naciski co do zwiększenia ilości dań ciepłych torpedowałam. Argument, że ktoś może czegoś nie lubić albo mieć ochotę na rybę/ kurczaka/ koninę do mnie nie przemawia. Jak ma ochotę, to sobie zrobi następnego dnia w domu, a żarcia było tyle, że nawet jak nie lubi jednego, to się dopchnie czymś innym i z głodu na progu nie skona.
Na szczęście rodzina żarła w ekstazie, ale mam tego farta, że oni mają otwarte kubki smakowe.
A, biszkopt eksplodował w piekarniku, a po sklejeniu go w tort rozpadł się w lodówce na pół. Serwowałyśmy go w kawałkach w postaci nieforemnych kupek. I tak był pyszny ;)




 
 
Kary Wysłany: 2009-04-05, 08:55   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 7429
Skąd: z lasu
Lis, a daj przepisy ;)

Na sałatę z miodowo-czosnkowym vinegretem koniecznie. I na szprycera ;)

Powoli mi się krystalizuje menu :D




Łobuz Maksymalny
Miko
 
 
Lis Wysłany: 2009-04-05, 23:49   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączył: 04 Wrz 2008
Posty: 1188
Skąd: Warszawa
Do sosu trzeba przecisnąć przez praskę (albo jeszcze lepiej zetrzeć strugiem microplane) 2-4 ząbki czosnku, wymieszać z 4-6 łyżkami oliwy, dodać do smaku sok z cytryny (co najmniej 2 łyżki) i miód (ja daję dużą łyżkę). Wymerdać widelcem. Powinien być dosyć gesty.
To przepis Kermidta, mój ulubiony do sałaty.
Można, ale nie trzeba, szczyptę soli.
Szprycer to wytrawne albo półwytrawne białe wino i zimna gazowana woda mniej więcej w równych proporcjach. Łykasz z gwinta i ewentualnie korygujesz proporcje.
Do dzbanka z napojem garść liści świeżej mięty. Można dać również plasterki cytryny, kostki lodu. Ja wolę bez lodu, żeby dodatkowo nie rozcieńczać. Wystarczy jak wino i woda są porządnie schłodzone.
Jak juz będziesz mieć opracowane menu, spróbuj paść do kostek Kerali, ona jest dobra w logistyce.




 
 
gonick Wysłany: 2009-04-06, 10:35   

Poważnie uzależniona
Bajabongo fajlure


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 3352
Skąd: z nikad
Nabla napisał/a:
A to nie jest tzw. sałatka żydowska?
http://ugotuj.to/przepisy...92635,9495.html


no raczej nie, bo tamta pływa w śmietanie.
I to raczej ziemniaki w całości są głównym składnikiem - reszta ma zginąć i dac posmak smietanie.




 
 
Truskawka Wysłany: 2009-04-06, 10:49   

Net włączony- gar z zupą spalony


Wiek: 40
Dołączyła: 10 Wrz 2008
Posty: 1087
Lis napisał/a:
ale mam tego farta, że oni mają otwarte kubki smakowe

fajnie mieć takich
Rodzina mojego męża ma otwarte kubki smakowe wyłącznie na rosół, ziemniaki gotowane klasycznie i schabowe. Mina mojej teściowej gdy widzi coś innego - bezcenna :] Moja mama jak słyszy, że zamierzam zrobić coś innego nadciąga z bagażnikiem pełnym schabowych, pieczonej karkówki i ciasta - coby teściowa źle nie myślała o synowej :]





(') 20.11.2010
 
 
kot Wysłany: 2009-04-06, 11:05   

Starsza Kobieta


Wiek: 38
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 4598
Skąd: z dachu
OT
Truskawka napisał/a:
Moja mama jak słyszy, że zamierzam zrobić coś innego nadciąga z bagażnikiem pełnym schabowych, pieczonej karkówki i ciasta - coby teściowa źle nie myślała o synowej


Truskawka, masz skarb nie mamusię :hyhy:

A tak tematycznie, zamierzam ściągnąć i pomysły i wytyczne logistyczne, więc piszcie dużo i szczegółowo :)




Gonia
Hania
:police:
Demony Bezsilności: Niewarto, Zatrudno i Zastrasznie
 
 
Truskawka Wysłany: 2009-04-07, 07:44   

Net włączony- gar z zupą spalony


Wiek: 40
Dołączyła: 10 Wrz 2008
Posty: 1087
maggie.kotka napisał/a:
Truskawka, masz skarb nie mamusię

Noooo, czasem trochę męczący, ale skarb :)





(') 20.11.2010
 
 
bonsai Wysłany: 2009-05-29, 08:27   

Poważnie uzależniona


Wiek: 34
Dołączył: 08 Wrz 2008
Posty: 3074
Skąd: Warszawa
Ponieważ zakładałam wątek, a chrzciny się odbyły mogę teraz służyc radą jedną i najważniejszą:

PRZYGOTUJ WSZYSTKIEGO DWA RAZY MNIEJ NIż CI SIę WYDAJE żE POTRZEBA
:rotfl: jeszcze dojadam pomrożone żarcie z chrzcin, wszyscy uważali, że narobiliśmy nie wiadomo ile, a to było naprawdę minimum :zawstydzony:
Obiad:
rosół
coś ala zrazy
kasza jęczmienna i gryczana
buraczki na ciepło
sałata ze śmietaną
Przystawki:
ogórki kiszone
smalec
dobry chleb
Jajka faszerowane sztuk 10
szparagi zawijane w łososia
pomidory
ogórki
wędlina:
polędwiczka ze śliwką x1
polędwiczka z morelą x 1
galantyna z kurczaka x1
sałatka makaronowa z kurczakiem
śledzie w winie

ciasto:
tort
babeczki z kajmakiem i orzechami
ciasto drożdżowe
sernik

z tego wszystkiego zostało:
polędwiczka ze śliwką x1
polędwiczka z morelą x 1
galantyna z kurczaka x1
sałatka makaronowa z kurczakiem
Śledzie
i wogóle nie wyjęte z lodówki:
tiramisu
kurczak do upieczenia jako drugie ciepłe danie.

Po pierwsze częśc gości się zmyła po obiedzie, reszta dzięki bogu przyszła dnia następnego na obiad, ale tego żarcia na 18 osób naprawdę nie było dużo i i tak wszystko zostało :zly:





bamboletto
 
 
czekoladka Wysłany: 2009-09-20, 07:39   
reklama
smaczna i szalona


Dołączyła: 26 Wrz 2008
Posty: 399
Skąd: sprzed słonecznika
Inspiracje, które podałyście są boskie ;) Chętnie któreś wypróbuję. Sęk w tym, że potrzebuję rady jakie potrawy przygotować dla osób (moi rodzice), którzy są cukrzykami i mają wysoki cholesterol? Mama je już ledwo co bo boi się że cukier jej podskoczy, to samo tata. Chrzciny za tydzień. Impreza na 20 osób. Na szczęście pomaga mi teściowa. Ona chce typowy nasz śląski obiad: kluski, rolada i kapusta. Ja bym dorzuciła jeszcze coś innego, nie czasochłonnego. Jakieś podpowiedzi co na deser i/lub obiad dla cukrzyków (i tak bym ja też mogła zjeść hihi).






"Człowiek może obejść się bez wielu rzeczy - z wyjątkiem drugiego człowieka"
 
 
positive Wysłany: 2009-09-20, 07:47   

Starsza Kobieta


Jak do nas trafilas?: stara historia
Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 6022
Skąd: z widokiem na morze
Co do deseru, to na gimbli chiara podawała przepisy Skrzacika (nic w przyrodzie nie ginie :hyhy: )

Cytat:
Voila, szarlotka Skrzacika (jego własnymi słowami):

Razowa szarlotka

Ciasto:
1 szklanka mąki kukurydzianej
150 g masła
szczypta cynamonu
0,5 szklanki zimnej wody
1,5 szklanki maki pszennej razowej

Nadzienie:
4 łyżki masy daktylowej (przepis z kremu czekoladowo-orzechowego - "daktyle posypać cynamonem, zalać niewilką ilością wody i gotować kilka minut, aż woda prawie się wchłonie. Przestudzić i zmiksować", czyli bez kakao)
1 kg słodkich jabłek
duża garść rodzynek

Zagnieść ciato (składniki dodawać w kolejności z przepisu). 1/3 odkroić i włożyć do lodówki. Pozostałym ciastem wykleić formę, ponakłuwać widelcem i wstawić do nagrzanego piekarnika na 15 minut. Jabłka obrać, pokroić w ćwiartki i udusić z rodzynkami. Wyjąć podpieczony spód, rozłożyć na nim równo masę daktylową i uduszone jabłka. Na wierzch zetrzeć na tarce schłodzoną resztę ciasta i ponownie wstawić do piekarnika. Piec ok 20 minut.

Skrzacikowy krem orzechowo- czekoladowy:

Krem orzechowo-czekoladowy
150 g suszonych daktyli
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
1-2 łyżaki masła orzechowego
cynamon, goździki
0,5 litra zimnej wody
1 łyżka kakao

Daktyle posypać cynamonem, zalać niewilką ilością wody i gotować kilka minut, aż woda prawie się wchłonie. Przestudzić i zmikować. W innym naczyniu zalać goździki wodą i zagotować. Gdy zawrze, wyjąć goździki, dodać kakao, mus daktylowy i makę rozmieszaną w niewielkiej ilości wody i zagotować. Przestudzić i chłodne zmieszać z masłem orzechowym.
Krem ma konystencję budyniowatą.

I ucierane ciasto Tudika z mąki pełnoziarnistej- cukier należy zastąpić fruktozą albo słodzikiem (ale nie każdy słodzik nadaje się do pieczenia!)

"15 dag masla
szczypta soli
12 dag ciemnego cukru
4 jajka
4 lyzki mleka
25 dag maki pelnoziarnistej
2 lyzeczki proszku do pieczenia

maslo, cukier, sol ubic na piane.dalej ucierajac dodac jajka i mleko.dodac make wymieszana z proszkiem.ciasto wylozyc na blaszke i ulozyc na nim dowolne owoce"


a corgi polecała taką oto galaretkę (to powinno być fajne po obiedzie - lekkie, trochę słodkie, nie zapychające)
Cytat:
domową galaretkę (żelatyna + owoce, bez dodawania cukru, jako dolną warstwę galaretki zrobić jogurt zmiksowany z musem owocowym i żelatyną, a na wierzch galaretka z musu owocowego z żelatyną, portem udekorować kleksem z ubitej śmietany /też bez cukru/)


A tutaj masz link do wątku z deserami dla diabetyków LINK




 
 
kamciak Wysłany: 2016-12-20, 14:27   
Pampersa mi dali i nowym nazwali


Dołączył: 25 Kwi 2016
Posty: 7
a planujesz jakiś alkohol, ja bym proponowała coś delikatnego, jak wina świetnie sprawdzą się do obiadu możesz popatrzeć coś na stronie sklepu www.babiniec-cafe.pl
Ostatnio zmieniony przez Nabla 2016-12-20, 15:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group