Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Owoce morza
Autor Wiadomość
Nabla Wysłany: 2009-03-18, 12:53   Owoce morza

Starsza Kobieta
Every man must dine


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 8751
Skąd: z bagien Hibernii
Lubicie czy plujecie dalej niż widzicie? :] :cool2:

Pierwszy kontakt z owocami morza innymi niż ryba zakończył się na zjedzeniu makaronu z tuszem mątwy, bo każde podniesienie widelca do ust z nadzianym ślimakiem czy małżem skutkowało odruchem wymiotnym, mimo, że bardzo się starałam.

Po paru latach owoce morza to dla mnie comfort-food, uwielbiam, ale sama gotować ich nie potrafię, trochę mnie odrzuca mordowanie własnoręczne stworzonek, a inne niż żywe to już nie świeże :cool2:

Krótki przegląd? Wybór subiektywny pod gust osobisty. Kraby, ryby i krewetki pomijam, bo to wszyscy znają. ;)

Mule
Przepyszne mięczaki, genialne z pomidorowym sosem (zuppa di cozze) albo jako dodatki do makaronu. Miękkie, delikatne w smaku. Łatwo dają się przyrządzić, ale wymagają dużo czyszczenia. Występują w różnych odmianach, czasem są cienkiutkie i długie, czasem prawie okrągłe.

Vongole to też popularne muszle, nie znam polskiego odpowiednika. Są mniejsze i mniej intensywne w smaku, często podawane razem z mulami.


Jeżowce

Kolczaste kulki, żywcem rozcinane wielkimi obcęgami przez rybaków, następnie płukane w morskiej wodzie i jedzone od razu. Mięso wygląda jak płatki kwiatów rozłożone dookoła muszli, ma konsystencję delikatnego musu i smak kawioru. Przysmak wyłącznie sezonowy - luty/marzec.

Kalmary
Wyglądają jak skrzyżowanie skarpetki z ośmiornicą ;) Smaczne, zwarte, twarde mięso, tuszki w całości najczęściej się nadziewa albo kroi w plastry i smaży w panierce, razem z mackami. Wchodzą w skład typowego misto fritto, czyli "co się nawinie w panierkę i na olej".

Mątwy
Wyglądają podobnie jak kalmary i tak się je traktuje, za wyjątkiem pewnego dodatku - jakim jest czarny tusz produkowany przez seppie. Dodawany jest do ryżu i makaronu, tworząc aromatyczny, atramentowy sos.

Ośmiorniczki
Małe najczęściej kroi się na kawałki i występują pod postacią marynowanych na zimno, jako insalata di mare. Duże gotuje się w całości (strasznie śmierdzą) kilka godzin a potem traktuje jak pieczeń, stawiając dumnie na stole ;)

Lumache di mare czyli ślimaki morskie
Klasycznie marynowane lub podawane z sosem pomidorowym jak przystawka. Wydłubuje się z muszli wykałaczką, niektórym gatunkom trzeba obciąć tarczkę, którą zamykają się od środka w skorupce. Występują w niezliczonych odmianach, kolorach i smakach i często są podawane razem ze ślimakami ogrodowymi, mimo, że tamte to zdecydowanie frutti di terra a nie di mare ;)

Ostrygi

Kolejne jedzone niemal żywcem zwierzątka. Rozłupuje się skorupkę ostrym nożem, polewa sokiem z cytryny i wcina. Moim zdaniem, mimo sławy, są takie sobie. Po zapieczeniu pod grillem, posypane parmezanem z bułką tartą robią się przepyszne.

A, no i jak mogłam zapomnieć - bottarga!
Sardyński kawior, prasowany w dużych kawałkach i otoczony woskiem, kosztuje majątek. Kroi się w małe kawałeczki albo sproszkowany dodaje do innych potraw dla podniesienia smaku.




"Ruszaj się, Bruno! Idziemy na piwo!"
"Jadźka! Chodu! Bierz kożuch! Ojce idą!"
Ostatnio zmieniony przez Nabla 2009-05-13, 10:58, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
algaj Wysłany: 2009-03-18, 12:58   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączyła: 06 Wrz 2008
Posty: 2027
Nie przepadam ;) Kiedys nie byłam w stanie wziąć do ust, teraz staram się chociaż probować, ale oprocz banalnych krewetek to reszta mi nie podchodzi.
Ostatnio jadłam popisowe danie szefowej kuchni w jednej z krakowskich restauracji - mule w czyms tam (taki niby ostry rosołek z papryczkami). Były OK, ale zachwytów nad nimi nie rozumiem ;)




Kubik
Antik
 
 
Paula Wysłany: 2009-03-18, 13:11   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 1226
Próbowałam owoców morza i tak:

ostrygi - ble, ale to może być wina złego podania tzn. może były źle przyprawione (nie wiem, nie znam się),

mule i kalmary - nie zrobiły na mnie wrażenia,

ślimaki - smaczne.

Natomiast uwielbiam krewetki :)






 
 
Nabla Wysłany: 2009-03-18, 13:23   

Starsza Kobieta
Every man must dine


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 8751
Skąd: z bagien Hibernii
Paula napisał/a:
ostrygi - ble, ale to może być wina złego podania tzn. może były źle przyprawione (nie wiem, nie znam się),


Raczej nie, bo ich się niczym nie przyprawia ;) Prawda tez jest taka, że do tego smaku i konsystencji trzeba się przyzwyczaić, bo na początku walczy się z obrzydzeniem, potem z samą istotą nowego smaku, ale jak już zaskoczy to się śnią po nocach.

Jeszcze kilka fotek przykładowych dań:
Antipasti di mare to przystawki, (w dobrej knajpie rybnej po przystawkach ma się ochotę pokulać na zewnątrz i umrzeć z przejedzenia, a tu jeszcze czeka pierwsze i drugie danie i okolice...)
Zuppa di cozze

Insalata di polpo


Primi di mare to makaron albo ryż z jakimś rybnym sosem, nic szczególnie ciekawego do ogladania, natomiast secondi di pesce są już bardziej malownicze:
Fritto misto -


Aragosta arrosto - grillowana langusta




"Ruszaj się, Bruno! Idziemy na piwo!"
"Jadźka! Chodu! Bierz kożuch! Ojce idą!"
Ostatnio zmieniony przez Nabla 2009-03-18, 18:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Paula Wysłany: 2009-03-18, 13:45   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 1226
Nabla napisał/a:
Paula napisał/a:
ostrygi - ble, ale to może być wina złego podania tzn. może były źle przyprawione (nie wiem, nie znam się),


Raczej nie, bo ich się niczym nie przyprawia ;) Prawda tez jest taka, że do tego smaku i konsystencji trzeba się przyzwyczaić, bo na początku walczy się z obrzydzeniem, potem z samą istotą nowego smaku, ale jak już zaskoczy to się śnią po nocach.


Ale tak zupełnie nic? Ani soli, ani cytryny?

Sam widok mnie nie odrzucił, bo ostrygi były podane jakby na górze lodowej, pięknie wyglądała cała dekoracja. Ale jak już miałam w buzi ostrygę i ją przełknęłam to stwierdziłam, że nie zaskoczę. Ale nie bronię rękami i nogami, może jeszcze kiedyś spróbuję :)






 
 
Nabla Wysłany: 2009-03-18, 13:48   

Starsza Kobieta
Every man must dine


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 8751
Skąd: z bagien Hibernii
Soli nie, to są morskie stworzenie, same z siebie są słone ;) Cytryna jest opcjonalna, podaje się ją obok i można sobie wycisnąć na ostrygę (jak jest bardzo świeża to się jeszcze zacznie kurczyć od tego, nie polecam wrażliwym ;) )




"Ruszaj się, Bruno! Idziemy na piwo!"
"Jadźka! Chodu! Bierz kożuch! Ojce idą!"
 
 
Paula Wysłany: 2009-03-18, 13:50   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 1226
Nabla napisał/a:
Cytryna jest opcjonalna, podaje się ją obok i można sobie wycisnąć na ostrygę (jak jest bardzo świeża to się jeszcze zacznie kurczyć od tego, nie polecam wrażliwym ;)


To może jednak kiedyś się skuszę, tylko z większą ilością cytryny :) Dobrze wiedzieć na przyszłość ;)






 
 
Ewan Wysłany: 2009-03-18, 13:53   

Net włączony- gar z zupą spalony


Wiek: 36
Dołączyła: 10 Wrz 2008
Posty: 1177
A ja z mężem uwielbiamy i się objadamy (na miarę naszych możliwości finasowych ;) ). Niestety sama nie potrafię zbyt wiele przyrządzić :( , bo sekret tkwi w przyprawach. Przygode z owocami morza zaczęłam, dosyć tradycjnie, od krewetek.
Ostatnio jadłam przepyszne szaszłyki z LIDL'a z mątw i krewetek - polecam.





Ostatnio zmieniony przez Ewan 2009-03-18, 13:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
katarina. Wysłany: 2009-03-18, 13:54   

Poważnie uzależniona


Wiek: 37
Dołączyła: 09 Wrz 2008
Posty: 2748
Skąd: Warszawa
Przypomniałam sobie, że mam taki czarny makaron.
Jakoś wcześniej nie miałam odwagi, żeby do niego podejść ;)
Co będzie do niego pasowało?





11.01.2007 [']
 
 
Shonka Wysłany: 2009-03-18, 13:58   

Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie


Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 550
Uwielbiam mule. Aczkolwiek głównie jedzone za granicą, w miejscach, w których są "standardem". Zdarzyło mi się przywieźć z delegacji opakowanie żywych muli do domu - wychodziły mi równie dobre, jak w knajpie.
Ostrygi - próbowałam raz. I myślę, że do nich wrócę, chociaż raczej latem (próba miała miejsce pewnego styczniowego wieczoru). Wtedy powinnam bardziej docenić ich ożywczy smak :D
Kalmary - mniam.
Ślimaki - próbowałam, chyba nie będę wracać.
Nie przemówiły do mnie ośmiorniczki, ale myślę, że to - jak często bywa - kwestia podania. Taki obślizgły robal bez smaku :kwasny:
W Polsce jednak najprościej z krewetkami. W domu jednak owoce morza robię bardzo rzadko, głównie ze względu na cenę.
 
 
Nabla Wysłany: 2009-03-18, 14:00   

Starsza Kobieta
Every man must dine


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 8751
Skąd: z bagien Hibernii
sinusoida napisał/a:
Nabla, znasz z autopsji wszystkie te cuda?


;) Pod tym względem Cagliari to raj. Temat sie zaczął właśnie od mojego wspomnienia niedzielnego lunchu w wątku piknikowym.

katarina. napisał/a:
Przypomniałam sobie, że mam taki czarny makaron.
Jakoś wcześniej nie miałam odwagi, żeby do niego podejść ;)
Co będzie do niego pasowało?


Ten makaron na zdjęciu nie jest czarny, bo jest zrobiony z tuszem, tylko po ugotowaniu zwykłego makaronu wymieszano go z sosem z nero di seppia. Ale jeśli masz makaron barwiony to polecam do niego sos rybny - zależy do czego masz dostęp, mule w pomidorowym sosie będą świetne, albo jeżowce czy krewetki (w słoikach to sprzedają, nie wiem czy łatwo kupić w Polsce?). A jak nie to alla marinara też będzie ok - czyli podstawowy sos pomidorowy z bazylią, czosnkiem, pietruszką, oliwą i chilli.




"Ruszaj się, Bruno! Idziemy na piwo!"
"Jadźka! Chodu! Bierz kożuch! Ojce idą!"
 
 
katarina. Wysłany: 2009-03-18, 14:12   

Poważnie uzależniona


Wiek: 37
Dołączyła: 09 Wrz 2008
Posty: 2748
Skąd: Warszawa
Nabla napisał/a:
katarina. napisał/a:
Przypomniałam sobie, że mam taki czarny makaron.
Jakoś wcześniej nie miałam odwagi, żeby do niego podejść
Co będzie do niego pasowało?


Ten makaron na zdjęciu nie jest czarny, bo jest zrobiony z tuszem, tylko po ugotowaniu zwykłego makaronu wymieszano go z sosem z nero di seppia. Ale jeśli masz makaron barwiony to polecam do niego sos rybny - zależy do czego masz dostęp, mule w pomidorowym sosie będą świetne, albo jeżowce czy krewetki (w słoikach to sprzedają, nie wiem czy łatwo kupić w Polsce?). A jak nie to alla marinara też będzie ok - czyli podstawowy sos pomidorowy z bazylią, czosnkiem, pietruszką, oliwą i chilli.


Mam barwiony. Chyba się w końcu odważę. Pewnie wersja krewetkowa lub po prostu tak jak piszesz alla marinara.

Dziękuję :)





11.01.2007 [']
 
 
Nandini Wysłany: 2009-03-18, 14:43   

Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie


Dołączyła: 21 Sty 2009
Posty: 596
Skąd: w-wa
Robale bardzo lubię :) Chociaż nie jestem w stanie zmusić się do zjedzenia żywego zwierza, szczególnie że oprócz ryb i owoców morza innego mięsa nie jem. No nie da rady. Może kiedyś, ale musiałabym się upić.
Wpychać uwielbiam, robić nie umiem :cool2:
 
 
Kasia Wysłany: 2009-03-18, 15:13   

Net włączony- gar z zupą spalony
usmieszek


Dołączyła: 10 Mar 2006
Posty: 821
Skąd: gorące południe ;-)
Miałam okazję zjeść tylko mule, kalmary i krewetki - wszystko mi smakowało.
Mule w sosie pomidorowym są pyszne :lizak:
 
 
Domino Wysłany: 2009-03-18, 16:19   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 2580
Nabla, :padam: jak zwykle jestem pod wrażeniem! :padam:

w zasadzie nie jadłam nic z tego, nie miałam okazji, poza krewetkami, które mi nie podeszły,
jakoś nie ciągnie mnie w te klimaty ;) ale może nie słusznie :)




Tosia
Jurek
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group