Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Co robi tata?
Autor Wiadomość
Scully Wysłany: 2009-05-08, 14:35   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 1292
Dziewczyny, no weźcie mi nie mówcie, że wszystkie macie tak idealnie... :zly: Czekam na wpisy tych, u których jest inaczej :oczami:




JA
 
 
Tygrys Wysłany: 2009-05-08, 14:43   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 1798
Skąd: Warszawa
Scully napisał/a:
Dziewczyny, no weźcie mi nie mówcie, że wszystkie macie tak idealnie... :zly: Czekam na wpisy tych, u których jest inaczej :oczami:


wiesz no idealnie to nie jest bo mój mąż pracuje 6dni w tygodniu , wraca do domu 19-20 (no w soboty wczesniej) i wiekszosc ```prac`` przy dzieciach wykonuję sama ale wiem ze potrafi bo kilka razy zostawał z chłopakami sam , swietnie sobie poradził jak ja byłam po porodzie 6dni w szpitalu z Młodszym . Dziecka nie zagłodził , nie przeziebił , nie chodziło brudne .




M&A
 
 
lizka Wysłany: 2009-05-08, 14:57   
On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączyła: 11 Paź 2008
Posty: 1980
U mnie nie jest idealnie, bo to ja wiecej pracuje. moj maz ma bardziej "wolny" zawod i pracuje w roznych godzinach.. zajmuje sie malym od urodzenia. Od poczatku uczylam go robic wszystko - pamietam ten hardcore jak ich zostawialam testowo ;) Teraz maz robi wszystko, siedzi z mlodym na l4 jak maly choruje, chodzi do lekarza (tak nam sie bardziej oplaca), odbiera go z przedszkola albo od babci i generalnie spedza z nim wieksza czesc dnia - umie i robi wszystko... jedynie problemy ma z jedzeniem, a to tylko dlatego ze on sam nie odczuwa potrzeby jedzenia.. ale jakos sobie radzi z moja albo tesciowej pomoca. Nawet w sanatorum na dwutygodniowym wyjezdzie to maz byl z Mackiem nie ja :(
Zeby nie bylo idealnie to jak juz jestem w domu - wszystko spada na mnie, a moj maz sie odcina calkowicie od zabawy czy wyjsc z malym, nie zrobi sam nic... :zly: Jedynie codzinnie myje/kapie malego i czyta mu wieczorem bajke - ten rytual od zawsze nalezal do niego (ja robie to tylko jesli meza nie ma).




lizka, Maciuś (02-02-2005r) i Michałek (30.08.2013)
 
 
alexa Wysłany: 2009-05-08, 15:15   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 19610
Skąd: ...
Scully ten okrojony czas mojego męża jest naprawdę okrojony ;) - więc ja wiem ze on potrafi zrobic wszystko, ale najczęsciej na tym się konczy bo go z reguły nie ma.
Zostaje mi więc swiadomość i nieliczne chwile kiedy mąż ma czas zając się chlopakami - wlasciwie malym bo duzy poradzi sobie sam ;)




 
 
Kate Wysłany: 2009-05-08, 15:55   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 1251
Mój mąż zasadniczo jest w stanie się zająć Zosią od właściwie drugiego miesiąca jej życia, gdy pediatra nakazała mi od czasu do czasu opuszczać dom bez dziecka (nieźle się musiałam prezentować ;) ).
Od roku dwa razy w miesiącu zostają sami na kilka dni i świetnie sobie radzi, chociaż wtedy na obiadki chodzą do babci.
Usypia Zosię tylko on- ja nie mam cierpliwości. Jak się budzi w nocy to wstajemy na zmianę- ogólnie jest naprawdę świetnym ojcem.
Jest tylko jedna sprawa, w której moim zdaniem ja się sprawdzam zdecydowanie lepiej- szybciej orientuję się, że Zosia jest chora, bardziej sensownie podejmuje decyzję o pójściu do lekarza lub podaniu odpowiednich leków- mąż dłużej czeka aż Zosi samo minie- i to mnie stresuje jak sami zostają.
 
 
Klusia Wysłany: 2009-05-08, 15:56   

Starsza Kobieta


Wiek: 38
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 4565
Skąd: Grodzisk Mazowiecki
Anirrak napisał/a:
Ale co w związku z tym: czy jest tatą od zabawy, czy także od "mokrej roboty"?


U nas tata kąpie obie dziewczyny. Do tego w miarę możliwości (praca od rana do 18-20) Spędza z nimi czas po pracy. Więcej zabaw jednak z Weroniką boMaja jest typem matkozwisa.
Anirrak napisał/a:
Czy zostaje sam z dzieckiem?


Z Weroniką tak zMają nie bardzo bomatkowo - piersiowa.

Anirrak napisał/a:
Czy je zna?


Hmmm znowu Weronikę bardziej niż Maję, niemniej obie dość mało bo praca... w weekendy zazwyczaj Weronika jedzie do dziadków..

Anirrak napisał/a:
Czy umie obsłuzyć (w sensie jedzenie, mycie, ubranie)?


Karmić niecierpi, ale od biedy poradziłby sobie. Myje zawsze on, ubierze owszem (czasem tył na przód koszulka hehehe), ale jak mu ciuchy przygotuję ;)

Anirrak napisał/a:
Czy gdybyście zachoworwały i na tydzień trafiły do szpitala, to poradziłby sobie sam z dzieciakiem?


Hmmm Jakby musiał to myślę, że by sobie poradził. Ale wykonywałby kontrolnie tel raz na godzinę coby podpytać :rotfl:

Jedyne i najważniejsze co mogę mu zarzucić to to,że często chce zwiewać dokomputera i muszę godopionu sprowadzać :masakra:





 
 
 
kasiakiel Wysłany: 2009-05-08, 16:32   

Forumowy wyjadacz


Wiek: 38
Dołączyła: 18 Gru 2008
Posty: 2543
Mój m. radzi sobie sam idealnie, zresztą musi biedak, bo pracuję na zmiany i wielokrotnie zostawał z Hanną sam na całe popołudnia i wieczory. Ma tylko problem z dobraniem jej stosownej (pasującej do siebie) odzieży, ale z tym na szczęście już radzi sobie samo dziecię ;) . W sierpniu wybierają się sami nad morze :hyhy:




 
 
 
Noa Wysłany: 2009-05-08, 16:53   

Forumowy wyjadacz
sweet kitty


Dołączyła: 20 Lut 2006
Posty: 2302
Skąd: Ziemia
Jako, że już jestem matką dużego dziecka, odpowiem z perspektywy czasu ;)

czy jest tatą od zabawy, czy także od "mokrej roboty"?
jak dziecko było małe, częściej od "mokrej roboty"
gdy podrosło, częściej bywało "od zabawy"
Teraz to już nie ma o czym mówić, bo dziecko samodzielne, ale spędzają razem czas na męskim hobby ;)

Czy zostaje sam z dzieckiem?
Zostawał. Początkowo na parę godzin [wiek parę miesiecy], na weekend [wiek 1,5 roku], stopniowo na dłużej. Teraz to normalne, wyjeżdżam na tydzień lub dwa i śmiało mogę chłopaków zostawić, bo sobie nieźle radzą.

Czy je zna?
Poznawał stopniowo.

Czy rozumie?
Na początku nie tak jak ja, ale przyszło z czasem


Czy umie obsłuzyć (w sensie jedzenie, mycie, ubranie)?
Mył, ubierał, usypiał...
Teraz juz nie :hyhy:

Czy gdybyście zachoworwały i na tydzień trafiły do szpitala, to poradziłby sobie sam z dzieciakiem?
Na pewno.
Jest bardziej zorganizowany, gdy mnie nie ma.
Trafiłam do szpitala na 10 dni 2 lata temu. Fakt - dziecko spore, ale poradzili sobie.
Mogłam zostać dłużej ;)





Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.
G.B. Shaw
 
 
alexa Wysłany: 2009-05-08, 17:01   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 19610
Skąd: ...
Przypomnialo mi się - jednej rzeczy mój mąz nie robił i nie zrobi - nie wstanie w nocy do dziecka bo go najnormalniej nie slyszy - nawet jak wyje jak syrena okrętowa - taki ma sen :masakra: I autentycznie jak wychodzilam sporadycznie wieczorami to się cieszylam ze starszy syn jest w domu bo to wtedy dziala tak ze mlody obudziłby starszego a starszy juz swoimi metodami tatę 8)
(oczywiscie mój mąz twierdzi ze wymyslam) ;)




 
 
adriana Wysłany: 2009-05-08, 17:26   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 5985
Anirrak napisał/a:
Czy zostaje sam z dzieckiem?

Bez problemu z dwójką.

Anirrak napisał/a:
Czy je zna?
Czy rozumie?

Ja na pewno najlepiej (ze względu na ilość czasu jaki z nimi spędzam) ale mąż zaraz po mnie.

Anirrak napisał/a:
Czy umie obsłuzyć (w sensie jedzenie, mycie, ubranie)?

Tak, aczkolwiek lepiej jeśli ja pokażę paluchem w co ubrać ;) Z tym, że ja mam lekkiego fiola na punkcie ubierania i to dlatego. Kąpiele od urodzenia są jego 'działką' ;)

Anirrak napisał/a:
Czy gdybyście zachoworwały i na tydzień trafiły do szpitala, to poradziłby sobie sam z dzieciakiem?

Myślę, że w kryzysowej sytuacji poradziłby sobie z dwójką.





mama domowa
ArtAda
 
 
 
naturella Wysłany: 2009-05-08, 18:04   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 1634
Jedyna rzecz, której mój mąż nie potrafi, to karmienie piersią ;)




 
 
upta Wysłany: 2009-05-08, 18:34   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 2140
Mój chłop wszystko potrafi przy dzieciach i w chałupie, ale mu się nie chce. Wygodniej jest posłodzic żonie "bo Ty to lepiej zrobic" i się uwolnic od obowiązków.
Dlatego też tata jest do zabawy i do miłego spędzania czasu na rozrywkach, których mama nie serwuje.
Jednakże jestem święcie przekonana, że w sytuacji wyższej konieczności dałby sobie radę ze wszystkim lepiej niż ja :P
Oczywiście sytuacją wyższej konieczności nie jest moja nieobecnośc weekendowa - wtedy wzywa na pomoc mamusię :masakra:




 
 
agnetta Wysłany: 2009-05-08, 18:38   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 6238
Skąd: Sielskie Mazowsze ;)
Mój mąż też sobie dobrze radzi z dziećmi. Zdarza się, że zostaje parę razy w tygodniu sam z całą trójką i to w porze wieczornej - kiedy trzeba wszystkich nakarmić, wykąpać i wysłać spać. Czyli jest nie tylko od zabawy, ale też i od mokrej roboty. Zna dzieci - obserwuje, dogaduje się z nimi. Czasem o czymś zapomina, albo nie podoba mi się to jak je ubrał (nie przywiązuje do tego wagi). Czasem nie lubię jak zmienia dzieciom rytuały (zwłaszcza wieczorne) i wtedy muszę go nastawiać z powrotem na ten tor.
Jedyne na co się jeszcze nie odważył to wyjście na plac zabaw/spacer sam z trójką. Myślę, że dałby sobie radę przez tydzień beze mnie, aczkolwiek czasem panikuje. Np. w październiku chcę wyjechać na cztery dni, więc sobie w pierwszym odruchu wymyślił, że przyjedzie jego mama. Wybijam mu to z głowy - niech się przekona jak to jest na pełnym etacie z dziećmi :hyhy:




G & J & B
 
 
skrzacik Wysłany: 2009-05-08, 18:48   Re: Co robi tata?

Starsza Kobieta


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 3685
Skąd: Warszawa
Czy zostaje sam z dzieckiem?
Zostać, zostanie, ale niezbyt chętnie, bo nie potrafi się z Maćkiem bawić.
Czy je zna?
Zna. Wie do czego Maciek jest zdolny, co lubi, czego nie.
Czy rozumie?
Nie do końca, ale tu i ja nie jestem orłem :rotfl: Bo często nie rozumiem zachowań Maćka i jego ślepego przywiązania do pewnych czynności ;)
Czy umie obsłuzyć (w sensie jedzenie, mycie, ubranie)?
Umie. W miarę możliwości zawsze jest obecny podczas kąpieli, potrafi umyć Maćkowi głowę, przewinąć (choć kupy powodują u niego mega odruch wymiotny), ubrać, napoić, nakarmić.
Czy gdybyście zachoworwały i na tydzień trafiły do szpitala, to poradziłby sobie sam z dzieciakiem?
Nie sądzę. Na pewno ściągnął by moją lub swoją mamę, lub co gorsza mnie by kazał to zrobić :kwasny:

Ja nadal czekam aż mąż stanie się fajnym tatą. Jest lepiej, bo Maciek coraz więcej rozumie i jest z nim coraz lepszy kontakt, ale do ideału jest DAAAAALEKOOOOOOOO.
Na naszą niekorzyść wpływa fakt, że mąż wyjątkowo dużo pracuje i jest to realny powód nie zajmowania się Maćkiem, ale często jest to również tylko wymówka. :kwasny:




 
 
ewerla Wysłany: 2009-05-08, 18:48   

Forumowy wyjadacz
Bufetowa


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 2552
Anirrak napisał/a:
czy jest tatą od zabawy, czy także od "mokrej roboty"?


od zabawy

Anirrak napisał/a:
Czy zostaje sam z dzieckiem?


tak, aczkolwiek dopiero od niedawna i nie na dlugo. Dwie godziny to dla niego wiecznosc. Juz predzej woli gdzies z nim wyjsc niz siedziec w domu. Ale jak ostatnio poszli na spacer to wrocili po 15 minutach :masakra:

Anirrak napisał/a:
Czy je zna?


tak

Anirrak napisał/a:
Czy rozumie?


tak, chociaz nie tak dobrze jak ja

Anirrak napisał/a:
Czy umie obsłuzyć (w sensie jedzenie, mycie, ubranie)?


nigdy nie przewijal Olafa, kupy brzydzi sie maksymalnie
ubrac ubierze ale czasem kosmicznie ;)
nakarmi pod warunkiem, ze ma czym (a jak nie ma to da albo slodycze :masakra: albo kromke chleba z czymkolwiek)

Anirrak napisał/a:
Czy gdybyście zachoworwały i na tydzień trafiły do szpitala, to poradziłby sobie sam z dzieciakiem?


owszem ale bylaby to dla niego niezla szkola przetrwania :rotfl: :cool2:
Najwiecej problemow byloby ze spaniem bo do zaspiania musi byc mamusia. No i maz nie slyszy Olafa w nocy. Spi snem umarlego :masakra:




Tete

There is only ONE Ronnie
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group