Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Co robi tata?
Autor Wiadomość
Anirrak Wysłany: 2009-05-08, 12:53   Co robi tata?

Net włączony- gar z zupą spalony


Wiek: 40
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 1052
Skąd: z gabinetu :)
Oczywiście, że natchnął mnie partyjny wątek (przepraszam - ale mimo zakazu uczestnictwa czasami podczytuję) i po jego lekturze po prostu mnie ciekawi, jak postrzegacie rolę ojca w wychowaniu dzieci?

Że tata kocha dziecię - to jasne :cool2:
Ale co w związku z tym: czy jest tatą od zabawy, czy także od "mokrej roboty"?
Czy zostaje sam z dzieckiem?
Czy je zna?
Czy rozumie?
Czy umie obsłuzyć (w sensie jedzenie, mycie, ubranie)?
Czy gdybyście zachoworwały i na tydzień trafiły do szpitala, to poradziłby sobie sam z dzieciakiem?
 
 
Agata22 Wysłany: 2009-05-08, 13:07   
Starsza Kobieta


Wiek: 36
Dołączyła: 03 Wrz 2008
Posty: 4053
U nas tata swoich specjalnych zadan nie ma ale jak tylko jest w domu to oczywiscie pomaga w "obsłudze"dzieci
Anirrak napisał/a:
Czy zostaje sam z dzieckiem?

jeżeli jest taka potrzeba to zawsze zostanie z Mają w domu, sam tez chodzi z nią na spacery, jakies drobne zakupy, teraz zostaje tez czasem z dwójką z tym że nie na długo no bo Karolcia karmiona piersią a z tym raczej sobie nie poradzi.
Anirrak napisał/a:
Czy umie obsłuzyć (w sensie jedzenie, mycie, ubranie)?

jek jest w domu to oczywiście kąpie Majeczkę, potrafi umyć głowę, jeść jej zrobi i na karmi choć tego zabardzo nie lubi i tym częściej zajmuję się ja, z ubraniem też nie ma problemów mniej więcej wie w co ubrać Majkę, teraz pomaga również w kapaniu Karoliny i widzę że bardzo mu się to podoba :) rozmawia z nią podczas kapieli :hyhy:
Anirrak napisał/a:
Czy gdybyście zachoworwały i na tydzień trafiły do szpitala, to poradziłby sobie sam z dzieciakiem?

myslę że nie byłoby z tym problemu, jak pracowałam to 3 dni siedział prawie całymi dniami z Mają i dawał radę, gotować umie więc nie głodowaliby :rotfl:

ogólnie podsumowując mogę powiedzieć że mogę liczyć na męża i że sprawdza się w roli tatusia
jest tatą do zabawy- bo wymysla zabawy dla Majki takie że ona ma przy tym wiele uciechy i radości ale również jest tatą wychowującym, opiekującym się i dbającym o swoje dzieci :)
 
 
SkrawekNieba Wysłany: 2009-05-08, 13:11   

Starsza Kobieta


Wiek: 33
Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 5418
Umie wszystko a nawet więcej ode mnie, bo ja sama wykąpać nie umiem a on tak.
Brzydzi go niestety kupa ale jak jestem w szkole i nie ma wyjścia to umyje Tolce pupę. Nakarmi, odbije, uśpi, pobawi się, zostanie sam kiedy jestem na zajęciach. Ma trochę problem z ubieraniem względem pogody ale wyrobi się :) Noo i często ma więcej cierpliwości ode mnie (szczególnie przy usypianiu).




 
 
alexa Wysłany: 2009-05-08, 13:11   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 19610
Skąd: ...
Mój mąz robi wszystko tyle ze w bardzo okrojonym czasie bo go nie ma po prostu. Ale jak zostaje z dziecmi to z moimi wskazowkami poradzi sobie tak ze ja nie muszę się martwic ;) Zresztą zamierzam go we wrzesniu zostawic z nimi na 3 dni ;)
(tylko jak u Skrawka - jak ja jestem w domu to nie ma szans zeby mąż przewinął młodego ;) ale jak juz mnie nie ma to wyjscia raczej nie ma i sobie radzi) :hyhy:




 
 
shiadhal Wysłany: 2009-05-08, 13:13   
On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączył: 14 Wrz 2008
Posty: 2035
Skąd: Wwa
wszystko umie, wszystko robi :D

specjalizacja tylko w takim zakresie, że on nie czyści Młodej uszu patyczkami, a ja nie obcinam jej pazurów - bo tak się utarło, od jej urodzenia. ale jakby była potrzeba, to każde by się nauczyło tej brakującej czynności.

teraz to już Młoda spora, ponad trzyletnia... ale od początku nie specjalizowaliśmy się wąsko, od początku było dla nas istotne, żeby dziecię miało na co dzień dostęp do obojga rodziców.

a 'chrzest ognia' mąż przeszedł, kiedy wylądowałam w szpitalu na kilka dni a on został z 10tygodniową Młodą - przy czym prawdę mówiąc, to oboje byliśmy zdziwieni, że np. wszystkie pielęgniarki są w szoku że żadna babcia nie została zaangażowana ani nic w tym rodzaju.

w końcu co tata to tata :D




stay true to your dreams and they will stay true to you
 
 
Blutka Wysłany: 2009-05-08, 13:13   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 12039
Mój mąż robi wszystko, poradziłby sobie znakomicie i jest od urodzenia młodego zupełnie pełnosprawny w tej kwestii. 8)
 
 
m. Wysłany: 2009-05-08, 13:15   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 1466
Skąd: Wawa
Jak sobie wyobrażam rolę ojca, a to z czym się na codzień spotykam, to dwie zupełnie odrębne rzeczy ;)

Mój mąż sobie z dziewczynami poradzi. Przewinie, umyje, uśpi, ale ze względu na swoją pracę nie robi tego za często.
Tylko, że jego 'wychowanie', to nie zawsze przekłada się na mój 'standard'. Przyład: rano kiedy Młoda się obudzi, to nie wstanie razem z nią, tylko jej bajkę włączy i pójdzie chrapać dalej. Jedzenie, zabierze do knajpy i mogę się założyć, że zamówi jej michę frytek (oczywiście na prośbę zainteresowanej ;) ).

Ogólnie radzi sobie, bo już to przetestowaliśmy jak z Młodszą w szpitalu leżałam, ale ma spore ułatwienie w postaci mojej mamy, która zawsze jest chętna pomóc, a on odmówić nie potrafi ;)

I jeszcze jedno zauważyłam. Jemu dużo łatwiej jest zająć się dziećmi poza domem :zdziwko: Woli zabrać je na basen, na rower niż posiedzieć pół godziny z nimi w czterech ścianach.




Babeczki z rodzynkiem

 
 
gaja123 Wysłany: 2009-05-08, 13:18   
Temat po temacie, a bałagan w chacie


Jak do nas trafilas?: z Gimbli
Dołączyła: 03 Wrz 2008
Posty: 207
Skąd: wiesz
Wszystko oprócz karmienia piersią :)
 
 
Agata22 Wysłany: 2009-05-08, 13:32   
Starsza Kobieta


Wiek: 36
Dołączyła: 03 Wrz 2008
Posty: 4053
shiadhal napisał/a:
specjalizacja tylko w takim zakresie, że on nie czyści Młodej uszu patyczkami, a ja nie obcinam jej pazurów - bo tak się utarło, od jej urodzenia. ale jakby była potrzeba, to każde by się nauczyło tej brakującej czynności.

u nas jest dokładnie tak samo :]
 
 
justa Wysłany: 2009-05-08, 13:34   
Forumowy wyjadacz


Wiek: 36
Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 2607
Skąd: eNeS
Mój mąż ostatnio jak siedział tydzien z chorym Młodym - stwierdził że mógłby nie pracować i Młodym tylko się zajmować - chyba nie wie co mowi :przestraszony: ale w sumie juz nie raz wspominał że tak by mógł

Od poczatku uczyłam męża zostawania z dzieckiem
i nie ma z tym najmniejszego problemu - ostatnio dużo wyjezdżam w kiwetniu dwa tygodnie byłam w Krakowie teraz jestem w Zakopcu i opieka nad dzieckiem spadła na M

Z tego co mi mąż opowiada to Antek przy nim to zupełnie inne dziecko
sam sie zabawi, drzemka w ciagu dnia trwa nie raz 3 godziny - a jak ja jestem to Młody spi tylko godz max półtorej o zabawie samemu nie ma mowy - ciekawe dlaczego ?




 
 
iwonek Wysłany: 2009-05-08, 13:39   

Net włączony- gar z zupą spalony


Jak do nas trafilas?: Gimbla
Wiek: 32
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 653
mój umie wszystko, często zazdroszczę mu jego podejścia do Małej, mniejszych nerwów itp. przewija, kąpie, bawi się :) tylko czasem ma problem z odróżnieniem łyżek/łyżeczek w przygotowywaniu kaszki (potem Mała nie chce ruszyć :p ) ogólnie stara się unikać elementów kulinarnych, ale jeśli trzeba, to nie ma większego problemu.





ogólnie fajny tata jest :cool2: nawet się nie spodziewałam, że tak świetnie będzie sobie radził.






http://kwirlejka.blogspot.com/
 
 
late Wysłany: 2009-05-08, 13:40   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 11 Paź 2008
Posty: 1383
Skąd: Anglia
U nas podobnie.

Nawet, jeżeli nie robi wszystkiego, bo się utrało, że ja to robię, to wiem, że potrafi to zrobić i nie byłoby problemu. we wszystkich czynnościach uczestniczy aktywnie; zabawia Małego, rozwesela, w nocy przynosi mi Go do łóżka, jak karmię.

zasadnicza różnica jest taka, że generalnie jest lepszym rodzicem, niż ja :/
Ma więcej cierpliwości, zapału, ochoty - od samego początku był zakochany w Synku, a ja np. miałam myśli typu "zabierzecie stąd TO dziecko" :(

Oczywiście nie karmi piersią ;) (chociaż, jakby mógł, to by karmił i uważa, że to wielka niesprawiedliwość, że męzczyźni nie mogą karmić :rotfl: ), ale potrafi nakarmić dziecko, jak mnie nie ma, czy np. dać soczek, czy herbatkę.

Ale i tak uważam, że najlepiej się sprawdza w roli "partnera mamy", tzn. zawsze pomoże, pocieszy, nigdy nie ocenia, nie krytykuje (a miałby za co!!!!!), daje mi wsparcie emocjonalne i fizyczne. Sam mi przygotowuje kąpiel, po męczącym dniu, zabiera "gdzieś", żeby tylko nie siedzieć w domu, wspiera mnie w kwestiiach zawodowych, dalszej edukacji itp. - jednym słowem długo by wymieniać, ale nie mam żadnych, nawet najmniejszych zastrzeżeń, co do J. i wiem, że jakbym miała dziecko z kimś innym, to chyba bym umarła ;)
 
 
Ardabil Wysłany: 2009-05-08, 13:56   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 631
Skąd: nie pamietam
Mój mąż mógłby spokojnie przejąć całodzienną opiekę nad Młodym, pod warunkiem, że ktoś by im obiad ugotował. No może by się cieszył, gdyby ktoś był w pobliżu w razie czego. Generalnie zostaje z Młodym bez problemu, choć do tej pory nie było okazji do dłuższych moich nieobecności. Ale już we wrześniu jak wszystko z moją ciążą bedzie ok, to jadę na szkolenie wyjazdowe na tydzień - zobaczymy jak sobie poradzą.

Od zawsze radzi sobie z ubieraniem i myciem. Kąpie Młodego niemal od urodzenia. Obecnie trwa to wieki i pół łazienki jest mokre. Jak ja go kąpie, trwa to max 5 minut, wiec woli z tatusiem (mam bardzo wrażliwe dłonie i taka ilość czasu z mokrymi rękami na nie dobrze nie wpływa). Od jakiegos czasu jest również wyłącznym usypiaczem, no chyba, że go nie ma. Bo jak jest, to nie ma przebacz. Nawet jak powiedzmy jego koledzy przychodzą na mecz. Ale sam sobie na to zapracował 8)
Świetnie się bawią razem, chodzą na spacery. Wojtek jakby się go bardziej słucha, co mnie czasem do szału doprowadza.
Ja z kolei jestem od obcinania paznokci, czyszczenia nosa, szykowania kanapeczek.




:police:

 
 
lucienka Wysłany: 2009-05-08, 14:06   

Poważnie uzależniona


Jak do nas trafilas?: z polecenia
Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 2734
U nas podobnie, wszystko zrobi.
Jasko go uwielbia i jak tata jest w domu to mama przestaje istnieć.




 
 
Tygrys Wysłany: 2009-05-08, 14:24   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 1798
Skąd: Warszawa
Mój mąż potrafi przy dzieciakach zrobić wszystko tyle ze też bardzo krótko jest w domu i nie zawsze ma okazję .

Ogolnie ``podzieliliśmy się `` dziećmi w niektórych kwestiach .
Ja wstaję do Mlodszego w nocy , mąż kąpie i kładzie spać Straszgo i wstaje do niego w nocy .
Ostatnio ja miałam gorzej bo wstawałam kilka razy w nocy a mąż raz na jakiś czas podać picie albo uspokoić jak Maciek bał się potwora ale ostatnio Maciek się pochorował i mąż był bardzo dzielny , kilka razy w nocy wstawał a chyba 3 noce spał z Mackiem w jego małym łóżeczku .

I nie przewija kup Mlodszego . Twierdzi ze ja to robię lepiej (jasne) .

aaa i nigdy nie wychodził jeszcze sam z chłopakami bo zawsze ja wychodzę albo wychodzimy w czwórkę ale jeśli ja to opanowałam to on też by sobie z tym poradził .




M&A
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group